Steven Levy, spec od nowych technologii magazynu „Wired”, chciał, by ipad zastąpił mu laptopa, e-czytnik książkę i masę gazet, jakie zabiera ze sobą w każdą podróż.

Gdy wziął urządzenie Apple’a, przekonał się jednak, że nie uda mu się tego zrobić. Tablet zapewnia szybki dostęp do sieci aplikacji ulubionych gazet, jakiego nie daje ani laptop, ani Kindle. Nie da się jednak na nim pracować tak wygodnie jak na laptopie ani czytać długo książek. Ale ekran dotykowy, szybkość dostępu do sieci, aplikacja są tak wygodne, że nie sposób się go pozbyć. Levy zdecydował, że ipad będzie czwartym ekranem, który będzie nosić.

Klienci w Polsce mogą mieć dziś podobny dylemat. Na rynku dostępne są już cztery tablety i kilka e-czytników. Trafny wybór zależy od docelowego przeznaczenia urządzenia. I mimo niedoskonałości to właśnie iPad stworzony przez Steve’a Jobsa szybko stał się synonimem całego segmentu tego typu urządzeń. Do tego stopnia, że gdy Marcin Pery, szef polsatowskiej Ipli, prezentował niedawno konkurencyjnego Galaxy Taba, popełnił freudowską pomyłkę: „Mam nadzieję, że ten ipad Samsunga podbije rynek”.

Taniej w sieci komórkowej

Galaxy Tab Samsunga i iPad Apple’a należą do pierwszej ligi dotykowych komputerów dostępnych dla polskiego klienta. Niedawno pojawiło się kolejne urządzenie Archos, a lada chwila do sprzedaży wejdzie Huawei. Ich ceny różnią się w zależności od parametrów oraz od tego, czy tablet kupuje się goły, czy też u operatora razem z dostępem do internetu. Urządzenia można kupić w sieciach handlowych Vobis, Saturn i MediaMarkt, a iPada także w sklepach firmowych iSpot. Najtańszy model iPada z dyskiem 16 GB i WiFi kosztuje 2099 zł. Galaxy Tab można kupić w Media Markt za 2799 zł . Kupując tablety w ofercie operatorów kablowych, samo urządzenie wychodzi taniej. Ale jest haczyk: trzeba jednocześnie związać się z operatorem umową abonencką nawet na trzy lata i wykupić pakiet dostępu do internetu. Przykładowo, w Play można kupić Galaxy Tab za 1299 zł, wiążąc się z operatorem na dwa lata i płacąc co miesiąc 69 zł abonamentu. IPad w tej samej taryfie to 2199. Dla porównania w Plusie, który wprowadził iPada na polski rynek, tablet kosztuje od 1599 do 2999 zł, a Samsung od 999 do 2429 zł – w najtańszej ofercie trzeba wybrać abonement za 160 zł z limitem 41 GB danych. Jeszcze taniej Samsunga oferują Orange i Era. U tego pierwszego można go mieć za 99 zł w abonamencie za 159 zł miesięcznie, u tego drugiego przy cenie 99 zł za urządzenie zapłacić trzeba 119 zł przy aż trzyletniej umowie z operatorem.

>>> Czytaj także: Analitycy: Rynek może wchłonąć miliony tabletów Appla

Bez wykupionego dostępu do internetu za pomocą tabletu można łączyć się z internetem tylko przez sieć WiFi. Wykupienie usługi w sieci komórkowej pozwala w zasadzie na nieograniczony dostęp do sieci, choć im wyższa stawka, tym większy limit danych, które można przesłać. Po jego wyczerpaniu, dostęp do sieci wciąż działa, ale spada szybkość przesyłu danych.

Operatorzy komórkowi w Polsce najpierw wprowadzili na rynek ofertę dla firm, które kupowały je dla menedżerów. Podobnie jest w międzynarodowych korporacjach. Keith Weed, dyrektor ds. marketingu Unilevera, jednego z największych na świecie producentów takich dóbr szybko zbywalnych, jak proszki, kosmetyki czy napoje, rozdał ipady 30 menedżerom, by wdrażali się w nowe technologie i byli na bieżąco z konsumenckimi trendami. „Financial Times” cytuje badania przeprowadzone wśród 118 dyrektorów technologicznych największych firm w USA, z których wynika, że 12 proc. firm już zakupiło ipady lub inne tablety, a kolejne 36 proc. ma to w planach. – Pójście na prezentację z ipadem robi odpowiednie wrażenie – mówi menedżer jednej z firm na polskim rynku. Faktyczna użyteczność dotykowego komputera dla menedżera mocno się jednak różni w zależności od urządzenia.

W przypadku iPada działa marka i marketing Apple’a, ale urządzenie nie ma wielu podstawowych funkcji, takich jak odtwarzanie aplikacji we Flashu (niektóre serwisy internetowe specjalnie przebudowują swoje strony, by jednak działać na tablecie), możliwości podpięcia zewnętrznej pamięci czy funkcji telefonu i kamery. Tablet ma za to najlepszy dotykowy ekran o przekątnej 9,7 cali, na którym można oglądać zdjęcia, filmy, a także korzystać z aplikacji i z gier. Urządzenie Apple’a zdecydowanie wyprzedza też konkurentów pod względem aplikacji, np. najpopularniejszych wydawców prasowych. Można za jego pośrednictwem czytać takie pisma jak „Economist”, „Wired”, „New York Times”, „Newsweek”, choć trzeba za nie płacić. Jedno wydanie „Wired” kosztuje 2,99 euro, „New Yorkera” – 3,99 euro. Spośród polskich wydawców posiadających aplikacje na iPadzie, ok. 1,5 euro kosztują ostatnie „Wysokie Obcasy Extra”.

Oferta dostępu do gazet Galaxy Tab jest na razie dużo słabsza, choć wczoraj aplikacja na to urządzenie pochwalił się „Financial Times”. Galaxy wypada za to lepiej od iPada pod względem funkcjonalności.

>>> Czytaj również: Nie będzie darmowego czytania gazet na iPadzie

Oprócz braku ograniczeń co do formatów plików, jakie może odtwarzać, urządzenie Samsunga można wykorzystywać jako telefon i prowadzić dzięki wbudowanej kamerze wideokonferencje. Ma możliwość odtwarzania kart pamięci, jednak mniejszy ekran (7 cali), mniej aplikacji popularnych wydawców, minimalnie gorszy ekran dotykowy niż iPad i opcję z pamięcią 16 GB (iPad nawet 64 GB).

Firmy sięgają chętnie po tablety dla ich unikatowych właściwości – wygodnego korzystania z aplikacji i internetu za pomocą dotykowego ekranu. Mercedes Benz wprowadził tablety do swoich salonów w USA, bo klientom łatwiej wypełniać wnioski kredytowe. „Financial Times” podaje nawet, że firma ubezpieczeniowa Torus w Londynie przeprowadziła posiedzenie zarządu z tabletami zamiast stosu dokumentów. Z kolei Cantor Gaming, spółka córka Cantor Fitzgerald odpowiadająca za elektroniczne transakcje na Wall Street, wykorzystuje tablety, by zrewolucjonizować hazard w Las Vegas. Firma otwiera kluby, w których – wykorzystując elektroniczne systemy handlu akcjami w czasie rzeczywistym – można też zakładać się w czasie rzeczywistym. Wchodząc do klubu i zamawiając piwo, każdy dostaje tablet, za pomocą którego może zawierać zakłady praktycznie w każdej sekundzie.

Analitycy są zgodni, że tablet wkroczy do życia firm jako ułatwienie, a także sam sposób robienia biznesu. Ryan Lee, analityk rynku nowych technologii firmy Topology Research, podkreśla, że świat korporacji wybierze użyteczność, i zamiast ubogiego w wiele funkcji iPada, ostatecznie sięgać będzie po Samsunga, BlackBerry, Delle czy HP. W kolejce ze swoimi tabletami ustawiają się już kolejni producenci.

Na czytniku wygodniej

Farhad Manjoo, ekspert od nowych technologii internetowego serwisu Slate.com, uważa jednak, że nawet tak duża oferta tabletów nie doprowadzi do tego, że zastąpią one laptopy, netbooki czy e-czytniki. O tym, że żaden tablet nie zastąpi e-czytników książek przekonany jest Mikołaj Małaczyński, prezes i współzałożyciel spółki Legimi, która dystrybuuje e-booki. – Tablet iPad nie nadaje się do dłuższego czytania książek, bo jego ekran męczy wzrok – podkreśla.

Wygodniej czyta się książki na e-czytnikach, przenośnych urządzeniach o wielkości podobnej do tabletów, wśród których najpopularniejszy jest Kindle amerykańskiego sklepu Amazon. Jego ekran nie ma takich możliwości multimedialnych jak tablet, bo od początku był zaprojektowany przede wszystkim do czytania książek i gazet. Dlatego wyposażono go w ekran działający w oparciu o technologię e-atramentu. Dzięki niej druk na ekranie przypomina tradycyjny, a także – co ważniejsze – praktycznie nie męczy oczu.

>>> Polecamy: Laptopy kontra tablety: kto wyjdzie zwycięsko z tego starcia?

Oferta czytników jest na razie większa niż tabletów, a ceny wciąż względnie wysokie. Do najdroższych należy m.in. Onyx, który kosztuje 1500 zł. Nieco mniej, od 1000 do 1200 zł, zapłacić trzeba za niektóre readery Sony. Niedawno Empik wprowadził do sprzedaży czytnik Oyo. Kosztuje 649 zł. Jest wielkości kieszonkowej książki, waży ćwierć kilograma i oprócz tekstu wyświetla zdjęcia, grafikę, pozwala na słuchanie muzyki i audiobooków. Dla porównania za eClicto, kieleckiego dystrybutora prasy Kolporter, zapłacić trzeba 899 zł.

Bartłomiej Roszkowski z Nexto.pl powtarza, że czytniki mają szanse upowszechnić się w Polsce, jeśli ich ceny będą spadać i osiągną przedział maksymalnie 300 – 400 zł. Oferta książkowa jest coraz szersza, nieco gorzej z dostępem dzienników i czasopism. Słabo wygląda oferta polskich tytułów w zagranicznych sklepach. W Amazonie można znaleźć po polsku np. „Teorie Portali” Martina Klimowicz za 10,03 dol. Ceny książek zagranicznych są niższe, ale i tak średnio jest to wydatek między 6 a 10 dol. To jednak mniej niż ich papierowe wydania sprowadzane do Polski. Porównywalne jednak do wydań przetłumaczonych na polski. Przykładowo: „Dziewczyna, która igrała z ogniem” po polsku kosztuje 39,90 zł, podczas gdy po angielsku w Amazonie trzeba zapłacić – 12,03 dol. (około 36 zł). W Nexto.pl za e-book „Niespokojnego człowieka” zapłacić trzeba 49,90 zł. W przypadku prasy dominuje oferta zagraniczna Kindle. 27,90 dol, czyli 83 zł, kosztuje miesięczna prenumerata „New York Timesa”, 23,99 dol. trzeba zapłacić za „USA Today”.

Eksperci są zgodni, że oferta polskich książek będzie coraz szersza nie tylko na tablety, ale i czytniki. W ofercie Empiku jest już 5,5 tys. egz., które można ściągać łączem WiFi. Do dyspozycji jest też oferta bezpłatna, najczęściej klasyka, nie tylko polska, ale i zagraniczna. Legimi wprowadziła wczoraj do oferty 2,5 tys. darmowych e-booków obcojęzycznych.

>>> Zobacz również: RIM chce podbić świat biznesu nowym tabletem BlackBerry PlayBook

Rynek w Polsce

Według firmy doradczej PricewaterhouseCoopers Polska jest najbardziej dynamicznym rynkiem książek elektronicznych w Europie Środkowo-Wschodniej. W tym roku wartość tego rynku ma wynieść ok. 9 mln zł, a w ciągu najbliższych czterech lat rosnąć co roku o ponad 40 proc., osiągając w 2014 roku wartość ponad 36 mln zł. Ile Polacy mogą kupić tabletów i e-readerów, nikt nie potrafi oszacować. Jedyne dostępne dane mówią, że dotychczas sprzedało się około 6 tys. e-czytników.

E-booki oferują takie sklepy jak Empik, Nexto.pl, Gandal, Audioteka, Ebook.pl, Merlin. Choć obecny zasięg oferty jest niewielki, kilku czołowych wydawców postanowiło poszerzyć swoją ofertę także dla rosnącej grupy właścicieli tabletów. Stworzyli niedawno aplikację Woblink do czytania książek na iPadzie i iPhone’ie, a dostępne tytuły mają być nawet 70 proc. tańsze niż wydania papierowe.