Nie trzeba dodawać, że czytam tylko dobre książki sensacyjne. Szukam skupienia, gdyż brak skupienia jest podstawową cechą naszych czasów, naszej rzekomo nowoczesnej cywilizacji. A brak możliwości skupienia, bycia uważnym i patrzenia z zewnątrz prowadzi do poważnych utrudnień w myśleniu, a brak myślenia prowadzi do...

Na czym polega ten brak skupienia? Przede wszystkim na nieustającym ataku ze strony świata zewnętrznego, najczęściej komercyjnego, jaki przejawia się nie tylko w reklamach nadawanych przez telewizję lub radio czasem nawet co kilka minut, ale także na banerach „zdobiących” nasze miasta i dalekie przedmieścia przy większych drogach wyjazdowych. Na tym, że rozmowy w mediach są nieustannie przerywane przez prowadzących i że wypowiadający się tylko bardzo rzadko mogą skończyć jedną myśl, a także na tym, że nawet internet nieustannie nas wzywa do wejścia na inna stronę, niż zamierzyliśmy.

Niby wszystko jest jasne. Reklamy muszą być, bo komercyjne media muszą zarabiać. Jednak w tendencji do nieskupienia pojawia się tendencja perwersyjna. My sami już nie chcemy, żeby nie było reklam, gdyż my sami już nie potrafimy utrzymać uwagi przy jednym temacie dłużej niż kilka minut. My sami lubimy, jak sensacyjne filmy są przerywane reklamami, bo można wstać i zrobić sobie herbatę lub kanapkę lub strzelić to, co się strzela. My już jesteśmy chorzy na nieskupienie, a więc i na niemyślenie, bo tak nas wychowali, taki jest świat wokół nas.

Niektórzy – teraz staje się to nawet modne w tak zwanych lepszych sferach – nie mają telewizji, ale czy to naprawdę sprawia, że są bardziej skupieni? Otóż nie, są tak samo mieszkańcami naszej cywilizacji jak my wszyscy i snują się po domu, żeby uniknąć pracy lub długotrwałej lektury, szykują sobie kawę, coś przeniosą z miejsca na miejsce lub czytają reklamowe strony w gazetach, bo tak już zupełnie bez informacji nikt żyć nie potrafi, a najczęściej po prostu nie może. Nawet gdybym mniemał, że się obędę bez gazet, jest to nieprawda, bo moje życie zawodowe człowieka, który zajmuje się filozofią polityki, wymaga wiedzy o świecie realnym, a nie tylko o teorii.

Należy dodać wyjaśnienie również nieoczywiste, a mianowicie w demokracji brak skupienia sprzyja rządzącym i wobec tego są oni zwolennikami wszystkich form rozpraszania uwagi. Sprzyja rządzącym, gdyż zamiast sprawdzać, co zrobili w danej kwestii, codziennie dowiadujemy się nowych, mniejszych lub większych sensacji i nie śledzimy, czy ich działania mają konsekwentny charakter. Nie czyni tego też nikt za nas, gazety i media elektroniczne nie monitorują tematów, skoro co dzień, co tydzień pojawia się nowa sensacja. Ale nawet jeżeli chciałyby to robić, wymagałoby to wiedzy i doświadczenia od dziennikarzy, którzy takowymi nie dysponują. Teoretycznie mogliby nam pomagać w podejmowaniu decyzji lub chociażby w wyrabianiu sobie poglądu, ale wątpliwe jest, czy my chcemy otrzymywać taką pomoc, skoro nie chcemy mieć szczególnie wyrobionych poglądów.

Nieskupienie sprzyja zatem niemyśleniu także w tym sensie, że przeciwnie do ideału demokracji nie chcemy współrządzić, bo jesteśmy za bardzo zajęci swoimi poważnymi lub lekkimi przyjemnościami, a nie sprawami wagi państwowej. Nawet jeżeli raz na cztery lata mobilizujemy się do głosowania, to wcale nie oznacza skupienia, gdyż doskonale wiadomo, że olbrzymia większość z nas głosuje zgodnie z emocjami, a nie z rozumem i w zasadzie nic w tym złego. Politycy, dobrzy politycy, potrafią wyczuwać ten stan emocji i odpowiednio zachowywać się wobec ludzi, odpowiednio występować w mediach i używać odpowiednich słów. To jest talent, tego żaden specjalista nie nauczy polityka, a dzisiaj jest to tym cenniejszy talent, że falowania poglądów opinii publicznej przyjmują często nieracjonalny charakter, skoro wszyscy są nieskupieni.