Powódź w Australii: uwaga na krokodyle i węże (ZDJĘCIA)

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
4 stycznia 2011, 08:27
Mieszkańcy odciętego od świata przez powodzie australijskiego miasta Rockhampton na wschodzie kraju są ostrzegani, by trzymać się z daleka od wody. Oprócz wezbranego nurtu niebezpieczne mogą być również znajdujące się w wodzie węże i krokodyle. Zobacz zdjęcia zalanej wodą Australii.

Znaczna część położonego na wybrzeżu 75-tysięcznego Rockhampton była we wtorek zalana. Poziom wody wciąż się podnosi, a fala kulminacyjna ma przejść przez miasto w ciągu najbliższych 24 godzin. Mieszkańcy poruszają się po ulicach miasta na łodziach, a policja sprawdza, czy w domach nie zostali ludzie.

Około 500 osób zostało ewakuowanych z budynków znajdujących się wzdłuż przepływającej przez miasto rzeki Fitzroy River, która wylała. Premier stanu Queensland, gdzie znajduje się miasto, Anna Bligh, oświadczyła, że wszystkie połączenia lotnicze, kolejowe i drogowe z nim zostały zerwane.

Aby obejrzeć galerię, kliknij w zdjęcie poniżej

Władze ostrzegły mieszkańców, żeby dla własnego bezpieczeństwa trzymali się z daleka od wezbranej wody. Największym zagrożeniem jest bardzo szybki nurt, silny na tyle, że może porwać nawet samochód.

>>> Czytaj także: Australijska wielka powódź winduje ceny węgla na świecie

Według burmistrza Rockhampton, Brada Cartera, mieszkańcy zgłaszają też, że zauważyli większą niż zazwyczaj liczbę węży. Zwierzęta najprawdopodobniej szukają dla siebie niezalanych obszarów. Dodał też, że w rzecze widziano krokodyle.

"Nie wydaje mi się, aby istniało zagrożenie, jeśli ludzie będą trzymali się z daleka od wody, jednak jeśli wejdą do wody ich bezpieczeństwo nie może być zagwarantowane" - przekonuje burmistrz.

Rockhampton jest jednym z 22 miast zalanych przez powodzie, które zaczęły się jeszcze przed Bożym Narodzeniem. W ich wyniku w najbardziej dotkniętym stanie Queensland zginęło już 10 osób. Zalany jest obszar wielkości Francji i Niemiec razem wziętych. Szacuje się, że powodzie dotknęły 200 tys. ludzi, a straty wyniosą setki milionów dolarów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj