Japonia wciąż osłabia złotego. Nie widać szans na wyjście z dołka

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 marca 2011, 16:15
Pieniądze, banknoty Fot. sxc.hu, autor: LeWy2005
Złoty Fot. sxc.hu, autor: LeWy2005/Forsal.pl
Zdaniem dilerów złoty w najbliższych dniach może się utrzymywać w przedziale 4,03-4,08 za euro, a przy utrzymującej się niepewności związanej z sytuacją w Japonii możliwy jest test poziomu 4,10 za euro. Rynek długu pozytywnie zareagował na środowe dane GUS.

"W środę mieliśmy dalszy ciąg osłabiania się złotego, choć nie gwałtownego. Złoty znajduje się w przedziale 4,03-4,08 za euro i na razie nie widać szans na umocnienie. Utrzymująca się nerwowa sytuacja w Japonii przekłada się na waluty uznawane za bardziej ryzykowne, jak forint, czeska korona czy złoty. Nie ma żadnych sygnałów krajowych, które mogłyby zmienić nastawienie na bardziej przychylne dla złotego. Będziemy się utrzymywać we wspomnianym przedziale, a jeśli nerwowość się utrzyma to istnieje możliwość przetestowania poziomu 4,10 za euro" - powiedział PAP Robert Kęsicki, diler walutowy Kredyt Banku.

"Wzrosty rentowności na rynkach europejskich, możliwość transakcji ministerstwa finansów na rynku swap oraz słaby złoty składają się lekko negatywny ogólny obraz rynku. Czynniki lokalne mają znaczenie, gdyż podważają oczekiwania na podwyżki stóp, jednak rynek na długim końcu mógł nieco przereagować. Widzę małą szansę na spadki rentowności, prawdopodobna jest stabilizacja krótkiego końca i lekka korekta w segmencie 5-10 latek" - powiedział PAP Piotr Żółtowski, diler obligacji BPH.

"Dane o produkcji i PPI będą obserwowane, ale ich znaczenie jest mniejsze niż CPI. Natomiast, jeśli pojawią się jakieś gołębie wypowiedzi członków RPP, wpłynie to stabilizująco na krótki koniec krzywej" - dodał.

"Dane z rynku pracy dość mocno wspierały rynek. Do danych mieliśmy lekkie odreagowanie po wczorajszych spadkach rentowności, odnotowaliśmy wzrosty wzdłuż całej krzywej. Było to spowodowane tym, że inne krzywe w Europie nieznacznie rosły, a złoty cały czas jest słaby. To wspierało korektę po, jak się wydaje, lekkim przereagowaniu po danych o CPI. Po danych z rynku pracy rentowności spadały, cały ruch przedpołudniowy został skorygowany" - powiedział Zółtowski.

W środę Główny Urząd Statystyczny podał, że przeciętne wynagrodzenie brutto w lutym wzrosło o 4,1 proc. rdr, a mdm wzrosło o 0,9 proc. Ekonomiści ankietowani przez PAP szacowali, że wynagrodzenie w lutym wzrosło o 5,1 proc. rdr, a w ujęciu miesięcznym wzrosło o 1,8 proc. GUS podał także, zatrudnienie w lutym wzrosło o 4,1 proc. rdr i o 0,2 proc. mdm. Analitycy prognozowali, że zatrudnienie w lutym rdr wzrosło o 3,9 proc., a mdm o 0,1 proc.

We wtorek GUS podał, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych w lutym wzrosły o 3,6 proc. w stosunku do lutego 2010 roku, a w porównaniu ze styczniem 2011 r. wzrosły o 0,2 proc. GUS zrewidował także dane za styczeń 2011 r. - inflacja roczna wyniosła 3,6 proc., wobec podanych w lutym 3,8 proc.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj