Erupcja islandzkiego wulkanu: zagrożenie ruchu lotniczego tylko blisko Grimsvotn

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
23 maja 2011, 14:31
Samoloty latające w dużej odległości od aktywnego wulkanu na Islandii nie powinny być zagrożone pyłem wulkanicznym. Zagrożenie jest tylko w bezpośrednim sąsiedztwie Grimsvotn - uważa prof. Marek Lewandowski, dyrektor Instytutu Nauk Geologicznych PAN.

Wulkan Grimsvotn od soboty emituje duże ilości pyłów. "Pył, który stanowiłby zagrożenie dla samolotów, osiada blisko wulkanu. To, co się unosi na wysokość kilkunastu kilometrów, to głównie najdrobniejsze cząstki pyłu oraz aerozole. Cząstki te nie powinny stanowić realnego niebezpieczeństwa dla lotów" - ocenił w rozmowie z PAP prof. Lewandowski.

Naukowiec uważa też, że "lęk przed chmurą pyłu wulkanicznego w transporcie lotniczym jest przesadzony". Przypomina, że w zeszłym roku ani w Warszawie, ani w Europie Zachodniej nie zaobserwowano opadu pyłu wulkanicznego, pochodzącego z erupcji islandzkiego wulkanu Eyjafjoell.

>>> Czytaj też: Wybuch wulkanu Grimsvotn: Islandia zamyka przestrzeń powietrzną

"W moim przekonaniu na wysokości 10 km tylko w bezpośrednim sąsiedztwie wulkanu może istnieć zagrożenie dla samolotów" - uważa geolog.

Dodaje, że erupcja tego wulkanu to normalna sytuacja, będąca przejawem aktywności geosystemu planetarnego. "Wulkany na Islandii wybuchają w miarę regularnie" - mówi geolog. Dodaje, że na wyspie znajduje się ok. 30 aktywnych wulkanów, których cykle również są dość regularne.

>>> Czytaj też: Wybuch wulkanu Grimsvotn na Islandii: nie ma zagrożenia w polskiej przestrzeni powietrznej

"Wulkany Islandii nie są niezależnymi, niepowiązanymi bytami. Wszystkie one pochodzą z jednego pnia. Tym pniem jest plama gorąca - nazywana też pióropuszem płaszcza - przemieszczająca się od dolnego płaszcza do powierzchni Ziemi. Plama gorąca to miejsce o podwyższonej temperaturze skał, gdzie blisko powierzchni Ziemi łatwo dochodzi do powstawania komór magmowych. Z tych komór następuje przeciek magmy. Islandia jest usiana takimi komorami" - tłumaczy prof. Lewandowski.

Kilka milionów lat temu plama była pod Grenlandią, teraz na jej drodze jest Islandia, a później będzie jakaś inna część wschodniego Atlantyku. Unosi ona litosferę do góry i dlatego Islandia jest dziś wyspą.

Wulkany Islandii powiązane są systemem komór i kominów wulkanicznych. "Jeśli wskutek eksplozji nastąpi wyzwolenie energii w jednym wulkanie, to energia nagromadzona w sąsiadujących komorach magmowych spadnie" - tłumaczy naukowiec.

Ponadto trzęsienie ziemi, spowodowane wybuchem, może nadwerężyć wytrzymałość skał komory sąsiadującego wulkanu i doprowadzić do erupcji pochodnej - dodaje.

Wulkany na Islandii są swoistymi zaworami bezpieczeństwa, uwalniając nadmiar energii gromadzący się pod wyspą. Gdyby nie wybuchały, wyspa mogłaby wylecieć w powietrze - uważa specjalista.

Zdaniem ekspertów erupcja wulkanu Grimsvotn nie powinna wywołać chaosu w komunikacji lotniczej. W poniedziałek służby meteorologiczne podały, że wulkan w dalszym ciągu wyrzuca duże ilości pyłów.

Erupcja wulkanu Grimsvotn, który leży pod niezamieszkanym lodowcem Vatnajokull, jest pierwszą od 2004 r. i 10. od 1922 r.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj