czytaj e-DGP

Forsal.pl - portal finansowy

Financial Times po polsku
statystyki

2011-06-03 18:45 , ostatnia aktualizacja: 2011-06-03 19:44

Orbanomika, czyli sztuka wywracania państwa do góry nogami

Po roku radykalnych przemeblowań w państwie Viktor Orban szykuje się do drugiej fazy węgierskiej rewolucji. Najpierw narzucił podatek bankowy i daninę kryzysową od wielkich koncernów. Później zmienił prawo prasowe, wprowadził podatek liniowy i zamroził kurs franka szwajcarskiego, w którym są zadłużeni Węgrzy. Na koniec zmienił konstytucję.

Teraz parlament w ekspresowym trybie będzie głosował nad 40 ustawami okołokonstytucyjnymi, które doprecyzują węgierski eksperyment. Do posłów trafi m.in. projekt prywatyzacji służby zdrowia, rozmontowania mundurówek i reformy administracyjnej. O ile po pierwszej fazie rewolucji Orban nadal cieszy się wysokim poparciem, drugi etap może pozbawić go popularności i władzy. Jest zbyt wiele bolesnych decyzji do podjęcia, by rozeszły się one po kościach.

>>> Czytaj też: Orban: Węgry nie wejdą do strefy euro przed 2020 r.

Jeszcze przed głosowaniem ustaw – nazywanych w Budapeszcie fundamentalnymi – Węgrzy dokonują bilansu pierwszego roku rządów Orbana i jego partii Fidesz. Oceny są niejednoznaczne: od skrajnej krytyki ze strony wielkiego biznesu do peanów na cześć wielkiego reformatora. Sama ekipa Orbana ocenia siebie z umiarkowanym optymizmem. – Najważniejszy cel został osiągnięty: państwo po rządach postkomunistów było na skraju bankructwa. Wyprowadziliśmy je na prostą – mówi „DGP” wicepremier Tibor Navracsics. – Nie trafiliśmy do tej samej ligi co Grecja – dodaje Tamas Lanczi z ministerstwa sprawiedliwości i administracji państwowej.

Kryzysowa danina

Wielki biznes widzi sprawy zupełnie inaczej. Nigdy nie wybaczy Fideszowi kryzysowej daniny i podatku bankowego, które stały się orbanowskim złotym środkiem na wyjście z pętli zadłużenia. Nie chodzi nawet o sam pomysł ściągania pieniędzy, ale oprawę, w jakiej tego dokonano. – O podatku kryzysowym dowiedzieliśmy się późną jesienią, gdy planowaliśmy wydatki na przyszły rok. Informacja o tym, że od zysków musimy odliczyć 9,5 proc., spadła jak grom z nieba – mówi „DGP” Pauer Pal, szef firmy telekomunikacyjnej GTS Hungary. – Wbrew temu, co mówi rząd, nie jest tak, że nie chcemy się dokładać do wychodzenia z kryzysu. Problem polega na sposobie, w jaki potraktowano firmy. Bez konsultacji i bez zapowiedzi. Po prostu poinformowano nas, że musimy płacić więcej – zapewnia.

>>> Czytaj też: Zamrożenie kursu franka odpowiedzią na problemy ze spłatą kredytu?

Bankowcy mają jeszcze więcej pretensji. Obiecano im, że podatek będzie tymczasowy, że będzie obowiązywał najdalej do 2012 roku. Wiosną rząd rozpoczął konsultacje z przedstawicielami największych instytucji finansowych, jednak już od początku było wiadomo, że będzie on obowiązywał znacznie dłużej, niż się spodziewano. Na razie mówi się o 2014 roku. Niewielu jednak wierzy, by po tej dacie został on zniesiony. – Nie przesadzajmy z narzekaniem bankowców. Po pierwsze wszystko z nimi konsultujemy. Po drugie to bogate firmy. Najwyżej dyrektorzy zarządów nie dostaną premii – odpowiada na krytykę jeden z architektów podatku bankowego Balazs Szepesi z ministerstwa gospodarki. W tej sprawie strategia rządu Orbana jest klarowna. Narzekanie bankowców szybko przycichło, np. austriacki Erste straszył, że wycofa się z Węgier do Polski, ale na groźbach się skończyło. W dodatku opodatkowanie finansistów jest popularne społecznie, bo są oni postrzegani jako jedno ze źródeł kryzysu. A ponadto pomysł podatku bankowego nie jest specyfiką węgierską, dyskutowała o nim grupa G8, wprowadzono go w mekce wolnego rynku – Wielkiej Brytanii.

Tak samo jak w przypadku daniny kryzysowej od zagranicznych koncernów podatek bankowy był majstersztykiem ekonomistów z ministerstwa gospodarki. Specjaliści z tego resortu doskonale orientowali się w tym, z kogo można ściągnąć pieniądze. Wiedzieli, że jeśli nałożą podatek np. na niemiecką fabrykę samochodów, przeniesie ona produkcję do rumuńskiej Timiszoary, gdzie koszty pracy są niższe, a daniny kryzysowej nie ma. W przypadku banków czy koncernów telekomunikacyjnych jest inaczej: operator sieci komórkowej nie rozmontuje infrastruktury, na którą wyłożył grube miliony, tak samo jak ubezpieczyciel nie powie z dnia na dzień klientom, że zamyka biznes, bo rząd jest zły. I właśnie dlatego rząd – jak mantrę powtarzający zdanie: „Byliśmy na skraju bankructwa. Musieliśmy działać” – uderzył po kieszeni banki i telekomy.

>>> Czytaj też: Węgry chcą konkurować z Chinami i wzorować się na Polsce

O ile decyzje z pierwszego etapu orbanomiki cieszyły się ogromnym uznaniem nad Balatonem, drugi nie będzie już tak prosty. Już dziś widać, że ustawy wysyłane do parlamentu naruszą interesy wielu grup społecznych: od mundurowych emerytów poprzez lekarzy, na nauczycielach akademickich kończąc.

Pierwszy przykład z brzegu. Ministerstwo sprawiedliwości i administracji napisało plan reformy szkolnictwa wyższego, którego założenia sprowadzają się do zmniejszenia liczby wyższych uczelni (likwidacja najsłabszych z nich) i połączenia reszty w duże ośrodki akademickie. Nie będą to zmiany kosmetyczne. Rząd zamierza pozostawić 14 z 27 wyższych uczelni. Nietrudno się domyślić, że nie każdy z pracowników akademickich pozostanie w zawodzie.

Uderzenie w mundurówkę

Nie chodzi zresztą tylko o oszczędności. – Od lat żadna węgierska politechnika czy uniwersytet nie przebiły się w międzynarodowych rankingach – mówi „DGP” sprzyjający Fideszowi prof. Andras Lanczi z Uniwersytetu Korwina w Budapeszcie. Przedstawiciele rządu przekonują, że należy powiedzieć sobie prawdę i pozbyć się najsłabszych. Równolegle do zmniejszanie liczby szkół wyższych rozbudowywane będą szkoły podstawowe (jako jedyny kraj w Europie Węgrzy zamierzają ustanowić wiek obowiązkowego kształcenia na poziomie 16 lat) oraz instytucje, które były w Polsce przed laty znane pod nazwą OHP, czyli ochotniczych hufców pracy.

Kolejny punkt zapalny to mundurówki. – Na Węgrzech mamy 40 tys. pracujących policjantów i 40 tys. policjantów na emeryturze. Ta druga grupa to ludzie poniżej 57. roku życia. Podobny problem dotyczy wojska. Nie stać nas na ich utrzymywanie – mówi „DGP” wicepremier Tibor Navracsics. Rozbijając system młodych emerytów, chce zaoszczędzić 500 bln forintów w ciągu trzech lat. Jego najbliżsi współpracownicy w nieoficjalnych rozmowach dodają, że liczą się z radykalnym spadkiem popularności rządu. Aż do przegranej w następnych wyborach.

Kolejna grupa, w którą uderzy nowa reforma Viktora Orbana, to urzędnicy państwowi. Przy okazji reformy samorządowej zostanie zlikwidowanych 20 z 40 agend rządowych.

W budapeszteńskich ministerstwach czuć zdenerwowanie. Od referenta po ministrów, wszyscy zdają sobie sprawę, iż wchodzą w trudny drugi rok rządów. Na każdym kroku można usłyszeć opinie, że dopiero teraz zaczną się prawdziwe debaty o tym, czy Orban jest już drugim Aleksandrem Łukaszenką, czy tylko kopiuje działania znanego z autorytarnych zapędów premiera Słowacji Vladimira Mecziara. Do tej pory miał jedynie wrogów w liberalnych elitach stolicy, wielkim biznesie i zachodnich mediach, których wpływ na opinię wyborców udawało się w miarę skutecznie pacyfikować. Teraz będzie trudniej. Bo premier nastąpi na odcisk zwykłemu Węgrowi.


Najnowsze komentarze:

TANIE kredyty mieszkaniowe
BEZPŁATNE porównanie. SPRAWDŹ!
Oszczędzaj na lokacie 8,5%
Sprawdź!
Kredyty dla firm
Porównaj i wybierz najlepszy!
Konto bez ukrytych opłat
i Premia do 300 zł.Sprawdź teraz!.
Forsal.pl - Giełda, Waluty, Finanse na Facebooku

Najnowsze

Przedsiębiorcy wolą płacić niższe podatki niż korzystać z ulg

Moja FirmaPIT 2011podatki

Przedsiębiorcy wolą płacić niższe podatki niż korzystać z ulg

2012-05-22 12:25

70 proc. przedsiębiorców nie korzysta z takich preferencji podatkowych, jak wspólne rozliczenie z małżonkiem lub samotnie wychowywanym dzieckiem – wynika z badania przeprowadzonego przez Tax Care.»

Wskaźniki zapowiadają powrót koniunktury na rynki akcji

inwestycjesurowcefinansegiełda

Wskaźniki zapowiadają powrót koniunktury na rynki akcji

2012-05-22 11:54

W ostatnim czasie rynki akcji odnotowały bardzo poważne spadki. Śmiem twierdzić, że to właśnie w sytuacji, kiedy pogodziliśmy się już z beznadziejnym stanem rzeczy i oczekujemy wyłącznie dalszych spadków, na rynki może powrócić fala wzrostowa. Czy tak może być i tym razem? Całkiem możliwe. »

Niemcy o Polsce: gospodarczy cud po sąsiedzku

polityka i gospodarkainwestycjeeuro2012makroekonomiaPKB

Niemcy o Polsce: gospodarczy cud po sąsiedzku

2012-05-22 11:32

Niewiele jest na świecie takich historii sukcesu, jak historia Polski po zmianie ustroju - pisze niemiecki tygodnik "Der Spiegel", który w najnowszym wydaniu opublikował obszerny artykuł o Polsce przed Euro 2012, tytułując go "Cud po sąsiedzku".»

Bliscy współpracownicy Putina z rządu przeszli z nim na Kreml

polityka i gospodarka

Bliscy współpracownicy Putina z rządu przeszli z nim na Kreml

2012-05-22 11:23

Prezydent Rosji Władimir Putin powołał we wtorek kilkoro swoich bliskich współpracowników z rządu, którym kierował w latach 2008-2012, na wysokie stanowiska w prezydenckiej administracji (kancelarii). Nieznany jest tylko los wicepremiera Igora Sieczyna.»

Hiszpańscy nauczyciele strajkują przeciwko oszczędnościom w oświacie

kryzys gospodarczyfinanse publiczneedukacja

Hiszpańscy nauczyciele strajkują przeciwko oszczędnościom w oświacie

2012-05-22 11:19

Hiszpańscy nauczyciele wszystkich szczebli edukacji strajkują we wtorek w proteście przeciwko redukcji wydatków na oświatę w ramach programu oszczędnościowego rządu. W akcji uczestniczą również uczniowie i studenci, a także rodzice.»

Biofactory chce pozyskać 3,3 mln zł i zadebiutować na NewConnect w sierpniu

debiutNewConnect

Biofactory chce pozyskać 3,3 mln zł i zadebiutować na NewConnect w sierpniu

2012-05-22 11:13

Biofactory prowadzi ofertę prywatną, z której chce pozyskać 3,3 mln zł i zadebiutować na rynku NewConnect, poinformowała spółka w komunikacie. Pozyskane środki mają być wykorzystane na dokończenie inwestycji, dzięki którym firma częściowo zmieni profil działalności. »

Rogalski: Bankowe spekulacje nie psują nastrojów (na razie)

walutykomentarz

Rogalski: Bankowe spekulacje nie psują nastrojów (na razie)

2012-05-22 11:06

Rynkowe plotki o większych, niż to wcześniej podawano stratach JP Morgan (nawet 7 mld USD), a także wczorajsza opinia Instytutu Finansów Międzynarodowych (IIF), jakoby straty hiszpańskich instytucji z tytułu złych kredytów mogły sięgnąć nawet 260 mld EUR, nie wpłynęły znacząco na nastroje. »

Wrzesińska: Korekta trwa

komentarzwaluty

Wrzesińska: Korekta trwa

2012-05-22 10:54

Na rynkach obserwujemy chwilowe ocieplenie klimatu inwestycyjnego.»

Szef MAEA: Wkrótce zostanie podpisane porozumienie z Iranem

wojskopolityka i gospodarka

Szef MAEA: Wkrótce zostanie podpisane porozumienie z Iranem

2012-05-22 10:43

Szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) poinformował we wtorek, że mimo pozostających pewnych różnic spodziewa się "dość szybkiego" podpisania umowy o współpracy z Iranem w sprawie programu atomowego tego kraju.»

Bez swego "wroga-założyciela" - Rosji, NATO ulega stałej erozji

wojskopolityka i gospodarka

Bez swego "wroga-założyciela" - Rosji, NATO ulega stałej erozji

2012-05-22 10:18

Zakończony w poniedziałek szczyt NATO w Chicago ponownie pokazał, że głównym problemem sojuszu jest niezdolność do wspólnych działań - napisał "Sueddeutsche Zeitung". Sojusz znajduje się w "politycznej śpiączce" - czytamy w komentarzu.»



EUR/PLN4.3294plus0.0146 PLN
USD/PLN3.3956plus0.0298 PLN
CHF/PLN3.6044plus0.0131 PLN
GBP/PLN5.3549plus0.0251 PLN
WIG37714.54minus-0.20 %
WIG202091.30minus-0.24 %
mWIG402298.98plus0.37 %
sWIG809247.03plus0.01 %
 
Złoto1631,22minus-0.74 %
Gaz ziemny4,060.00 %
Ropa114,910.00 %
Pallad786,50.00 %
Platyna1865,50.00 %
Srebro31,16minus-1.67 %
 

Newsletter

Czytaj najnowsze wiadomości gospodarcze i finansowe z renomowanych źródeł! Zapisz się na bezpłatny newsletter Forsal.pl

Najczęściej wyszukiwane