Z danych firmy badającej rynek reklamy Kantar Media wynika, że na spoty promujące produkty wszystkie banki wydały w pierwszej połowie roku 403 mln zł. Aż 60 proc. tej kwoty wydano na reklamy z gwiazdami w rolach głównych.

Numerem jeden, jeśli chodzi o liczbę nowych klientów, był w ostatnich miesiącach PKO BP. Bank zatrudnił Szymona Majewskiego, który zachęcał m.in. do otwierania darmowych kont.

– Sztandarowym produktem są dziś rachunki oszczędnościowo-rozliczeniowe. W I półroczu 2011 r. bank otworzył ich w sumie ponad 340 tys. Największą popularnością cieszyło się wprowadzone do oferty w połowie marca „PKO Konto za zero” – mówi Elżbieta Anders, dyrektor departamentu komunikacji w PKO BP.

>>> Czytaj też: Oto 10 opłat o których nie wiesz, a które pobiera Twój bank

Numerem dwa jest BZ WBK. Dzięki spotom promującym pożyczki gotówkowe z udziałem Antonia Banderasa udało się otworzyć 170 tys. rachunków. Niewiele gorszy wynik zanotował ING.

– W pierwszym półroczu pozyskaliśmy ok. 167 tys. nowych klientów. Jako pierwszy produkt najczęściej wybierają konto osobiste Direct, w drugiej kolejności kredyt hipoteczny z ofertą 0 proc. prowizji – mówi Tomasz Byczyński, dyrektor departamentu zarządzania rynkiem detalicznym w ING.

Darmowe konto internetowe przyciąga też rzesze klientów do mBanku. W pierwszym półroczu było ich 130 tys. Millennium, który w „Dobrym koncie” zwraca część sumy zapłaconej przez klienta za pomocą karty płatniczej, otworzył w tym czasie 100 tys. nowych rachunków.

Analitycy zwracają uwagę, że banki coraz częściej zachęcają klientów do polecania swoich produktów.

– Płacą im za rekomendację oferty – mówi Natalia Czaplewska, analityk porównywarki Comperia.pl. W gronie banków, które dają dodatkowo zarobić swoim klientom, są m.in. Alior, mBank, BZ WBK czy Kredyt Bank, który za efektywną rekomendację płaci nawet do 750 zł.

>>> Czytaj też: Najlepsze konta internetowe - zobacz sierpniowy ranking

Często zachętą do związania się z bankiem jest również jego atrakcyjna oferta kredytowa, np. BNP Paribas pozyskał w ten sposób prawie 36 tys. klientów. – Ich zainteresowaniem cieszyły się m.in.: kredyty gotówkowe, samochodowe i hipoteczne oraz produkty rozliczeniowo-oszczędnościowe – rachunki bieżące i konta oszczędnościowe – mówi Katarzyna Żądło, rzecznik prasowy BNP Paribas.

Zdaniem ekspertów banki będą coraz częściej decydowały się na płacenie drobnych sum swoim klientom, a powoli znikną z ich ofert gadżety dodawane do produktu inwestycyjnego czy podarunki za otwarcie konta.