Oto skala dysproporcji ekonomicznych w Chinach i Indiach

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
25 października 2011, 06:25
Indie i Chiny - porównanie
Indie i Chiny - porównanie/Forsal.pl
Cały świat zalała fala protestów przeciwko nierównościom ekonomicznym, które wyprowadziły "oburzonych" na ulice. Jednak demonstranci reprezentują w rzeczywistości wyedukowaną i stosunkowo zamożną klasę średnią. Tymczasem prawdziwe dysproporcje wobec reszty świata kapitalistycznego widać w dwóch najszybciej pędzących gospodarkach świata.

Chiny są obecnie drugą najpotężniejszą gospodarką świata, po Stanach Zjednoczonych. Wstępujące na drogę kapitalizmu Państwo Środka, szybko zaczęło doganiać kraje rozwinięte, które stały się dla niego wzorem.

>>> Czytaj też: Niespodziewane rozwiązanie: wielkie pieniądze z gazu i ropy uratują Europę?

Indie: w cieniu smoka

Wraz ze wzrostem gospodarczym i świadomością swoich praw w Państwie Środka rośnie konsumpcja, która napędza światowy popyt i wzrost gospodarczy. Dzisiaj producenci firm technologicznych znajdują największy zbyt właśnie w kraju, który zalewa świat metkami „made in China” - jeszcze w poprzedniej dekadzie należącego do najbiedniejszych na świecie. 

Wielką chińską maszynę wspomagającą globalny wzrost gospodarczy doganiają Indie. Jednak, jak wynika z analizy magazynu "The Economist”, kraj półwyspu Indyjskiego w perspektywie najbliższych kilkunastu lat nie ma szans dorównać potędze ludowej demokracji.

PKB per capita w Indiach wynosiło 3 200 USD w 2009 roku. Ten poziom rozwoju Chiny osiągnęły już 9 lat temu. Aby zobaczyć dysproporcje w rozwoju Chin i Indii kliknij na poniższy wykres:

Grafika pokazuje liczbę lat, których potrzebują Indie, aby osiągnąć poziom rozwoju, jaki miały Chiny w progu swojego skoku milowego. Dysproporcja we wskaźnikach socjalnych jest jeszcze większa niż w tych makroekonomicznych. Na przykład liczba dzieci, które dożywają piątego roku życia jest w Indiach na poziomie Chin z lat 70. Z analizy wynika również, że Indie nie mają szans osiągnąć podobnego do Chin poziomu rozwoju w ciągu najbliższych 9 lat, ponieważ Chiny nie przestały „pędzić jak szalone”, pisze "The Economist".

Najludniejsze państwa na świecie podążają za Zachodem. Kapitalizm nieubłaganie zmienia oblicze Chin i Indii. Europa, wraz z jej ostatnimi problemami może być nie tyle wzorcem, co lekcją dla raczkujących ekonomicznych tygrysów.

Nowa klasa średnia

Chiny i Indie reprezentują prawdziwe 99 proc., o których mówią „oburzeni" (przyp. w przeciwieństwie do 1 proc. najbogatszych, którzy mają nieproporcjonalnie większe zarobki i wpływy) – pisze Pankaj Mishra, publicysta Bloomberga. „Od Tokio po Johannesburg i od Londynu po Meksyk demonstranci, deklarujący się jako 99 proc. ludzkości, ale w większości należący do wyedukowanej klasy średniej w swoich krajach – wylegli na ulice, żeby wyrazić frustrację z powodu nierówności stworzonych przez globalny kapitalizm. To więcej niż interesujące, że żadne gesty solidarności nie przyszły ani z Indii ani z Chin, czyli dwóch najszybciej rozwijających się gospodarek świata”.

>>> Polecamy: S&P: Polska gospodarka ma potencjał. Rating może pójść w górę

Nieliczni, którzy wyszli na ulice w metropoliach Chin i Indii należą raczej do elity młodych reprezentantów swoich krajów, tego dobrze prosperującego 1 proc. Prawdziwe 99 proc. - rolnicy i robotnicy - nie protestuje przeciwko kapitalizmowi. „Wiara w kapitalizm jest tam wciąż młoda i świeża a trzeba dodać do tego jeszcze pełen zapał nowo-nawróconych”- pisze Mishra.

„Wzrost ekonomiczny w biedniejszych krajach „kreuje świadomą i rozwiniętą intelektualnie klasę średnią, która jest chętna, aby potwierdzać swoje prawa i rozszerzać je na mniej uprzywilejowanych rodaków” – pisze dalej dziennikarz Bloomberga. Pomimo, że w tych dwóch krajach nie ma tłumów oburzonych, widać to wyrażanie śledząc najnowszą historię Chin i Indii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj