czytaj e-DGP

Forsal.pl - portal finansowy

Financial Times po polsku
statystyki

2011-12-04 07:07

Kawałek morza na zamówienie

Marcin Górnik stworzył jedyną w Polsce hodowlę ryb słonowodnych. Teraz stawia olbrzymie akwaria w restauracjach i bankach.

Pierwsze akwaria budował jeszcze w podstawówce. Ale nie miał wtedy pojęcia, że wykluje się z tego pomysł na dość niezwykły interes. Teraz już wiadomo, że 26-letni Marcin Górnik zdołał połączyć pasję i biznes, przy okazji w wyjątkowy sposób dbając o środowisko naturalne.

Te pierwsze domowe akwaria mieściły najwyżej sto litrów wody. Pływały w nich pielęgnice afrykańskie, dość wyjątkowy gatunek, który po złożeniu ikry wciąż opiekuje się nią do czasu przyjścia na świat młodych. Ryby kupował tradycyjnie, w sklepie zoologicznym, i niewiele wiedział o tym, jak zwierzęta trafiają do sprzedaży. Dopiero jako student weterynarii natknął się na badania, które opisywały, w jakich warunkach w krajach azjatyckich odławiane są ryby, koralowce czy krewetki. I otworzył szeroko oczy: na każde dziesięć stworzeń złowionych w naturalnych zbiornikach do odbiorcy dociera zaledwie jedna żywa i zdrowa ryba, reszta ginie w czasie transportu. Na dodatek straty ponosi też ta część populacji, która nie trafiła do sieci – do połowów używa się bowiem cyjanków, silnie toksycznych związków chemicznych. A cyjanki wpuszczone do zbiornika podczas połowów zatruwają środowisko naturalne, a więc i te ryby, których nie udało się złowić.

Eksperyment na błazenkach

– Słyszałem wcześniej, że hodowla egzotycznych zwierząt w sztucznych warunkach jest albo bardzo trudna, albo w zasadzie niemożliwa. Ale zacząłem się zastanawiać, czy nie udałoby mi się jednak stworzyć takich warunków, które byłyby zbliżone do ideału – wspomina Marcin. Dorabiał wtedy jako student, pracując w sklepie akwarystycznym. Za te oszczędności, w sumie około 10 tysięcy złotych, nabył pierwsze zbiorniki, co jeszcze nie było tak kosztowne jak pozostały sprzęt – wysokiej klasy filtry, które dostarczają rybom tlenu i oczyszczają wodę z bieżących zanieczyszczeń, oraz dobrej jakości oświetlenie, by odtworzyć warunki, jakie panują na rafach koralowych. I we własnym pokoju rozpoczął eksperymentalną hodowlę ryb ze słonowodnych akwenów.

>>> Zobacz też: Najdroższy pawilon stołecznego ZOO

Ten etap, w pewnym sensie testowy, trwał trzy lata. Na pierwszy ogień poszły błazenki, niewielkie białe rybki w pomarańczowe pasy, które zyskały wielką popularność dzięki bajce „Gdzie jest Nemo?”. Gdy rozmnożyły się pierwsze okazy, młody akwarysta zaczął eksperymenty z kolejnymi gatunkami. Do akwarium trafiły apogonowate, gatunki jeszcze bardziej wrażliwe i wyrafinowane, tak niepopularne, że brak dla nich nazw w języku polskim. – Nie było łatwo. Wszystko musiało działać perfekcyjne – podsumowuje tamten okres. Do idealnych parametrów wody i oświetlenia dochodziło odpowiednie wyżywienie, które częściowo kupował u producentów, a częściowo hodował sam w osobnych słojach, gdzie rozmnażały się larwy owadów i skorupiaków.

Warunki musiały być faktycznie idealne, bo ryby i koralowce zaczęły się rozmnażać. Wiedział już więc, że to się udaje i że można zwiększyć skalę tego eksperymentu, by zacząć na nim zarabiać. By się upewnić, czy inni też widzą w tym przyszłościowy interes, spróbował sił w konkursie „Pomysł na własną firmę opartą na innowacjach/badaniach naukowych”, organizowanym przez Wrocławskie Centrum Transferu Technologii przez Politechnice Wrocławskiej. Zajął II miejsce, co przyniosło wyłącznie satysfakcję i skłoniło do bardziej biznesowego myślenia. – Porównałem koszty oraz potencjalne zyski i stało się jasne, że z jednego zbiornika firmy nie utrzymam – opowiada Górnik. By rozwinąć skrzydła, potrzebuje pieniędzy, szuka dofinansowania z Unii Europejskiej, składa kilka wniosków, ale żaden nie zyskuje poparcia. Dopiero po półtora roku, w marcu 2000 r., udaje mu się zdobyć dotację z programu Kapitał Ludzki. Do unijnych 40 tys. zł dorzuca jeszcze 30 tys. zł pożyczone od rodziny i rejestruje działalność gospodarczą pod nazwą Ultramarino Akwaria Morskie.

>>> Zobacz też: Ośmiornica Paul może zostać sprzedana za 30 tys. euro

Początki nie są łatwe – dwa razy trafiają się awarie zasilania, spora część ryb pada. – Pierwszy raz można jeszcze przeboleć, ale drugi to już potężny cios i trudno sobie było z tym poradzić – wspomina dzisiaj.

Mimo to daje radę. Odbudowuje zbiornik po raz trzeci. Wciąż stawia na zwierzęta morskie, niewielkie, ale egzotyczne i fantastycznie ubarwione, co w przyszłości docenią zwłaszcza klienci instytucjonalni, restauracje, banki i firmy, które zechcą zachwycić własnych klientów atrakcyjnym dodatkiem w postaci gigantycznego akwarium z barwnymi ławicami ryb, jakie w naturalnych warunkach spotkać można tylko na rafach koralowych u wybrzeży Azji, Afryki i Australii. We Wrocławskim Parku Technologicznym otwiera siedzibę firmy, ale to tylko jej reprezentacyjna część, gdzie spotyka się z klientami. Dla ryb, koralowców oraz krewetek, które włącza do swojego asortymentu, szuka lepszego miejsca. By uchronić je przed potencjalnymi zanieczyszczeniami, które mogłyby wypływać z licznych laboratoriów wrocławskiego parku, w drugiej części miasta otwiera profesjonalne wiwarium. Stawia tam 48 zbiorników wypełnionych 12 tys. litrów wody i całkowicie zautomatyzowany system, który zapewnia zwierzętom idealne warunki.

>>> Zobacz też: Zmarła słynna ośmiornica Paul z akwarium w Oberhausen

Na to poszło najwięcej pieniędzy – sześć komputerów sterujących, które dbają m.in. o to, by woda miała właściwe pH i przepuszczała odpowiednią ilość światła, bez którego np. koralowce obumierają. Poziom wody jest stale uzupełniany (po odparowaniu zwiększa się poziom zasolenia w zbiorniku, co zagraża zwierzętom), a jej czystość kontrolowana (gdy jedna z ryb padnie i nie ma na miejscu człowieka, który będzie mógł ją usunąć, zwłoki zostają zneutralizowane, zanim dojdzie do zanieczyszczenia wody). System wspierają dozowniki, czyli skomputeryzowane pompy, które zapewniają faunie odpowiednie składniki, na przykład koralowcom stałą dawkę wapnia potrzebnego do wzrostu. I tak udało się stworzyć idealne warunki, w których morskie rybki nie tylko żyły, ale zaczęły też składać ikrę, a Marcin Górnik odławiał ją do specjalnych inkubatorów, by w równie doskonałych warunkach mogły się z niej rozwinąć kolejne pokolenia.

USG jesiotra

W ofercie ma kilkanaście gatunków koralowców, osiem gatunków ryb i kilka rodzajów krewetek. Głównym atutem swojej oferty czyni własną hodowlę, jedyną taką w kraju i – jak sądzi – również w najbliższym sąsiedztwie. A ta ma dwie podstawowe zalety – gwarantuje ochronę naturalnego środowiska, bo oszczędza ryby, które zdychają w czasie odłowów w naturalnych zbiornikach, oraz zwiększa pewność, że zakupione okazy są zdrowe.

Klientów szuka na wystawach i targach, ale bez większych sukcesów. Pierwsze poważne zlecenie dostaje za pośrednictwem internetu. To staje się najlepszą promocją, zadowolony klient daje rekomendację, zgłaszają się kolejni chętni. W ciągu półtora roku Utramarino stawia kilkanaście wielkich zbiorników. Cena zależy od stopnia automatyzacji, średnio to 35 – 50 tys. zł. Najtańsze można już zbudować za kilka tysięcy złotych, ale wymagają kontroli człowieka co dwa, trzy dni. Najdroższe? – Górnej granicy nie ma – mówi Górnik. Najnowsze zlecenie wpłynęło od pary wrocławskich architektów, którzy w nowym apartamentowcu urządzają właśnie mieszkanie pokazowe ozdobione w pełni zautomatyzowanym akwarium morskim.

Firma nie tylko stawia i wyposaża akwaria, ale gwarantuje też całodobowy serwis: leczy ryby, które zaczynają chorować, oraz naprawia sprzęt. Przed miesiącem Ultramarino znalazła się w finale najbardziej prestiżowej nagrody biznesowej w województwie Dolnośląski Gryf. Teraz Marcin Górnik zajmuje się przenosinami hodowli do Zgorzelca. Stamtąd blisko do autostrady A4 (co powinni docenić odbiorcy hurtowi) oraz niemieckiej granicy (łatwiej będzie wejść na tamtejszy rynek).

W Zgorzelcu Górnik i tak bywa raz w tygodniu, gdzie pracuje w lecznicy weterynaryjnej. By nie wypaść z obiegu kolejny dzień przeznacza na leczenie zwierząt w Ambulatorium Kliniki Zwierząt Egzotycznych we Wrocławiu. Dla studentów weterynarii na Uniwersytecie Przyrodniczym prowadzi też ćwiczenia z zakresu chorób ryb (w przyszłym semestrze zanosi się na fakultet z chorób bezkręgowców wodnych), a w wolnych chwilach pisze doktorat, w którym bada przydatność badań USG dla producentów ryb i kawioru (dzięki określeniu za pomocą ultrasonografu rodzaju płci na przykład jesiotra, który dojrzewa nawet kilkanaście lat, hodowcy mogą łatwo rozpoznać samce, by przeznaczyć je do sprzedaży, oraz samice, które zostawią, by w przyszłości złożyły ikrę). To kolejna nisza, jaka znalazł młody weterynarz – na zaproszenie litewskiego producenta kawioru już prowadził tam pierwsze badania USG, zaproszenie na kolejne badania już nadeszło. Gdy wyjeżdża, hodowli ryb dogląda narzeczona, również weterynarz, czasem pomaga rodzina. – Bo ja właściwie cały czas siedzę na walizkach – mówi biznesmen.


Najnowsze komentarze:

TANIE kredyty mieszkaniowe
BEZPŁATNE porównanie. SPRAWDŹ!
Oszczędzaj na lokacie 8,5%
Sprawdź!
Kredyty dla firm
Porównaj i wybierz najlepszy!
300 zł premii za otwarcie konta
i Premia do 300 zł.Sprawdź teraz!.
Forsal.pl - Giełda, Waluty, Finanse na Facebooku

Najnowsze

Ekonomia w czasach kryzysu, czyli kultura ryzyka i pułapka postrzegania

Financial Timespsychologia i biznesfinanse osobiste

Ekonomia w czasach kryzysu, czyli kultura ryzyka i pułapka postrzegania

2012-05-26 18:40

Jednym z kluczowych elementów, z których ekonomiści musieli zdać sobie sprawę w ciągu kilku ostatnich lat, jest to, że ludzie generalnie nie są racjonalni. »

Jak żyją pomeczowi biznesmeni

euro2012finansepraca

Jak żyją pomeczowi biznesmeni

2012-05-26 17:18

Po zakończeniu kariery sportowej na wysokim poziomie mogą żyć ci, którzy rozsądnie ulokowali wybiegane na boisku pieniądze. Polscy futboliści stawiają na nieruchomości.»

Niemcy wprowadzą opłaty za autostrady dla samochodów osobowych

motoryzacjatransport

Niemcy wprowadzą opłaty za autostrady dla samochodów osobowych

2012-05-26 16:15

Minister transportu Niemiec Peter Ramsauer zapowiedział wprowadzenie w kraju opłat za korzystanie z autostrad przez samochody osobowe. Liberalna FDP, koalicjant rządzących partii chadeckich CDU/CSU, zaprotestowała natychmiast przeciwko tym planom.»

Euroburger i polska kuchnia: restauratorzy szykują się na Euro 2012

euro2012usługi

Euroburger i polska kuchnia: restauratorzy szykują się na Euro 2012

2012-05-26 15:21

W restauracjach, barach, kioskach i pubach każdy znajdzie coś dla siebie. Z myślą o kibicach restauratorzy przygotowali nie tylko dodatkowe punkty sprzedaży, lecz także nowe menu.»

Rostowski: Balcerowicz skłamał ws. polskich obligacji

finanse publicznefinanse

Rostowski: Balcerowicz skłamał ws. polskich obligacji

2012-05-26 15:18

Wzrost rentowności polskich obligacji w euro miał miejsce tylko raz, w okresie od 11 lutego 2010 r. do 23 maja br. - wynika z sobotniego komunikatu ministra finansów Jacka Rostowskiego. W przesłanym PAP komunikacie Rostowski zarzucił Leszkowi Balcerowiczowi podanie nieprawdziwych informacji.»

"Le Figaro": liderzy czterech państw UE spotkają się ws. kryzysu

eurokryzys gospodarczymakroekonomiaUnia Europejskapolityka i gospodarka

"Le Figaro": liderzy czterech państw UE spotkają się ws. kryzysu

2012-05-26 15:01

Spotkanie przywódców Francji, Niemiec, Hiszpanii i Włoch, poświęcone kryzysowi finansowemu w Unii Europejskiej, odbędzie się 22 czerwca w Rzymie - poinformował w sobotę francuski dziennik "Le Figaro", powołując się na źródła we włoskim rządzie.»

Piłka Nożna to gra o pieniądze

euro2012finanse

Piłka Nożna to gra o pieniądze

2012-05-26 14:30

We współczesnej gospodarce mało jest branż równie perspektywicznych co futbol. Oto jak doszło do mariażu piłki oraz wielkich pieniędzy.»

Irlandia: trudno przewidzieć wynik referendum ws. przyjęcia paktu fiskalnego

euroUnia Europejskamakroekonomiakryzys gospodarczyfinanse publicznefinanse

Irlandia: trudno przewidzieć wynik referendum ws. przyjęcia paktu fiskalnego

2012-05-26 13:15

Większość Irlandczyków opowiada się za przyjęciem paktu fiskalnego w mającym się odbyć w czwartek referendum, ale o jego wyniku mogą przesądzić niezdecydowani. Irlandia jest jedynym krajem UE, w którym pakt będzie przyjęty w drodze referendum.»

Senator Klich: przyspieszmy wstąpienie Chorwacji do UE

polityka i gospodarkaUnia Europejska

Senator Klich: przyspieszmy wstąpienie Chorwacji do UE

2012-05-26 12:49

"Skandaliczną" nazwał senator Bogdan Klich (PO) w liście skierowanym do marszałków Sejmu i Senatu propozycję Ludwika Dorna (SP), aby PiS i SP zablokowały wejście Chorwacji do UE. W dokumencie, udostępnionym w sobotę PAP, Klich apeluje o przyspieszenie procesu akcesyjnego Chorwacji.»

Branża IT się broni: nie jesteśmy jedną bandą złodziei

technologieinternet

Branża IT się broni: nie jesteśmy jedną bandą złodziei

2012-05-26 12:49

Przedsiębiorcy firm informatycznych walczą o poprawę zrujnowanego aferami korupcyjnymi wizerunku.»



EUR/PLN4.3545minus-0.0102 PLN
USD/PLN3.4797minus-0.0030 PLN
CHF/PLN3.6254minus-0.0081 PLN
GBP/PLN5.4618plus0.0044 PLN
WIG36806.21minus-0.13 %
WIG202037.18plus0.07 %
mWIG402248.66minus-0.16 %
sWIG809082.91plus0.15 %
 
Złoto1631,22minus-0.74 %
Gaz ziemny4,060.00 %
Ropa114,910.00 %
Pallad786,50.00 %
Platyna1865,50.00 %
Srebro31,16minus-1.67 %
 

Newsletter

Czytaj najnowsze wiadomości gospodarcze i finansowe z renomowanych źródeł! Zapisz się na bezpłatny newsletter Forsal.pl

Najczęściej wyszukiwane