Dzięki niemu można przez 8 kolejnych lat płacić raty niższe o kilkaset złotych miesięcznie. Sytuacja nagli tym bardziej, iż na horyzoncie wciąż nie widać konkretnych informacji odnośnie nowych rozwiązań, które miałyby zastąpić „Rodzinę na swoim”.

Po w zasadzie niefunkcjonujących pierwszych latach programu i patologiach prowadzących do wypaczenia jego idei w kolejnych latach opisywany program wreszcie ewoluował we właściwym kierunku. W większości miast i województw górne limity obniżono do poziomu wykluczającego z niego prestiżowe dzielnice i inwestycje apartamentowe, a z drugiej strony pozwalającego na zakup mieszkania lub domu w tańszej lokalizacji. Wysoka popularność kredytów preferencyjnych wśród klientów oznaczała jednak początek końca tego programu, który z każdym kolejnym udzielonym kredytem stanowił coraz bardziej niepokojące obciążenie dla państwowego budżetu.

Odmienne poziomy limitów cenowych dla poszczególnych województw i miast wojewódzkich powodują, iż rola, jaką ten program odgrywa na rynku mieszkaniowym także jest zróżnicowana. W kilku największych polskich miastach ma on realny wpływ na grę popytu oraz podaży i w konsekwencji na ostateczny kształt cen, ale są też lokalizacje, w których jego wykorzystanie jest znikome. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest brak skorelowania tych limitów z realnym poziomem cen mieszkań w danym mieście czy województwie. Są one ustalane w relacji do wskaźników przeliczeniowych kosztu odtworzenia 1 mkw. powierzchni użytkowej budynków mieszkalnych ogłaszanych przez właściwego wojewodę.

Jak szacują analitycy Działu Badań i Analiz do miast, w których program „Rodzina na swoim” odgrywa znaczącą rolę, zaliczyć można m.in. Gdańsk i Łódź. Z kolei we Wrocławiu oraz Poznaniu program odgrywa umiarkowaną rolę. Do grona miast, w których „Rodzina na swoim” odgrywa znaczącą rolę z pewnością nie można zaliczyć Krakowa, a od niedawna także Warszawy. W Krakowie nabywcy nowych mieszkań do objęcia programem kwalifikuje się zaledwie 1% oferty na rynku pierwotnym. W Warszawie ostatnie obniżki limitów w zasadzie zredukowały obszar funkcjonowania programu do jednej najtańszej dzielnicy, tj. Białołęki. Ale jeśli dobrze poszukać to uda się znaleźć mieszkania w droższych lokalizacjach. Przykładem może być Wilanów, gdzie przy Al. Rzeczpospolitej w inwestycji Apartamenty Syrena można również znaleźć mieszkania spełniające wszystkie kryteria „Rodziny na Swoim”.