"Zwiększenie produkcji przemysłowej w lipcu o 5,2 proc. to miłe zaskoczenie po rachitycznym wzroście w czerwcu. W najbliższych miesiącach trudno będzie jednak utrzymać taką dynamikę. Drugie półrocze 2012 roku może być gorsze.

Dobrze radzi sobie część branż eksportowych, takich jak produkcja maszyn i urządzeń, czy chemia. Widać, że na rynkach zagranicznych nieźle sprzedają się komponenty do produkcji, które są specjalnością przedsiębiorstw w tych branżach. Znacznie gorzej wygląda sytuacja w tych działach gospodarki, które wytwarzają finalne produkty, np. w farmacji, motoryzacji i meblach. To efekt mocnego hamowania popytu gospodarstw domowych u naszych najważniejszych zagranicznych partnerów handlowych, zwłaszcza Niemiec.

W szczycie sezonu mamy natomiast załamanie w budownictwie. Skończyła się presja na finalizację projektów infrastrukturalnych, zaczęły się kłopoty finansowe wielu firm budowlanych, tych, które zajmowały się budową dróg i różnych obiektów na Euro 2012. Dodatkowo, zmniejszają się też wydatki na infrastrukturę ze środków publicznych, powoli kończą się pieniądze unijne". 

>>> Czytaj też: Przemysł w Polsce jest bliski stagnacji