Stawka byłaby niższa od tej, po której państwa Eurolandu pożyczają pieniądze na rynku, co w praktyce oznaczałoby subwencjonowanie Grecji.

Inicjatywa będzie szczególnie kosztowna dla Hiszpanii i Włoch, których obligacje mają wysoką rentowność. Niemcy nie mają z kolei kłopotu z pozyskaniem po bardzo atrakcyjnych stawkach funduszy na rynkach finansowych.

Już wcześniej unijni ministrowie finansów zgodzili się na wydłużenie o dwa lata (do 2016 r.) daty, w której grecki rząd wypracuje nadwyżkę pierwotną budżetu. To dodatkowe 31,2 mld euro kosztów dla krajów strefy euro.