Leasingodawcy czekają na klientów, którzy nie dostaną kredytu w banku

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
8 stycznia 2013, 18:56
Branży leasingowej trudno będzie odbudować wyniki sprzed kryzysu
Branży leasingowej trudno będzie odbudować wyniki sprzed kryzysu/DGP
Firmy z branży liczą, że pomoże im oferta dla agrobiznesu, przedstawicieli wolnych zawodów i długotrwały najem pojazdów.

Branża leasingowa ma za sobą najtrudniejszy rok od 2009 r., gdy wartość przedmiotów oddanych do użytku przedsiębiorcom spadła o niemal jedną trzecią. – Jak wynika ze wstępnych danych Związku Polskiego Leasingu, spadek w 2012 r. w porównaniu z rokiem poprzednim wyniósł tylko 0,5 proc. – wskazuje Jolanta Bogusz, dyrektor departamentu wsparcia sprzedaży Getin Leasing. W 2011 r. firmy skupione w ZPL oddały w leasing przedmioty za 29,2 mld zł.

W 2013 r. branża będzie starała się utrzymać sprzedaż na poziomie ubiegłorocznym. Dużego wzrostu nie będzie, bo w gospodarce prognozowane jest spowolnienie wzrostu nawet do 1,5 proc. W dodatku kurczy się możliwość finansowania niektórych sektorów, np. budowlanego i hotelarskiego, które w 2011 r. i do połowy 2012 r. były jednymi ze znaczących motorów rozwoju.

Obniża się także popyt na samochody. Tymczasem osobowe mają co roku ok. 23-proc. udział w wartości leasingu, a pojazdy ogółem nawet ponad 50 proc.

Ale, jak twierdzą przedstawiciele firm, spadek popytu na auta w branżę leasingową uderza w niewielkim stopniu. – Firmy cyklicznie muszą wymieniać pojazdy. Takie decyzje da się przesunąć o rok, ale nie o kilka lat – tłumaczy Konrad Karpowicz, dyrektor handlowy firmy Masterlease. Szansę na rozwój widzi w długotrwałym wynajmie (car fleet management – CFM). Dzięki niemu firmy otrzymują pełne zarządzanie flotami, włączają w to serwis, ubezpieczenie i karty paliwowe. – Tymczasem, jak wynika z raportu Instytutu Keralla, w pierwszej połowie 2012 r. mniej niż 4 proc. samochodów firmowych w Polsce było objęte CFM – mówi Konrad Karpowicz. I uważa, że w tym roku spółki leasingowe będą mocniej promowały tę usługę. Twierdzi także, że w poszczególnych segmentach branża będzie stawiać na tańsze auta.

Pomimo tych działań Radosław Woźniak, wiceprezes EFL, największej firmy na rynku, spodziewa się lekkiego spadku wartości leasingu aut. – Motorami rynku w 2013 r. będą pojazdy ciężarowe oraz maszyny i urządzenia – z wyłączeniem sektora budowlanego – oraz branża IT – uważa Woźniak.

Firmy leasingowe liczą na sektor agro. – Możliwość wzrostu sprzedaży widzimy w sektorze maszyn i urządzeń rolniczych oraz dla przemysłu spożywczego – wskazuje Paweł Pach, prezes PKO Leasing.

Branża szuka także nowych grup klientów – w tym roku będą stawiać na przedstawicieli wolnych zawodów. – Chodzi głównie o lekarzy i prawników, czyli osoby wykonujące zawody o wysokim stopniu wiarygodności – podkreśla Robert Bieńkowski, doradca zarządu BRE Leasing. Pierwsi w ten sposób chętnie finansują wyposażenie gabinetów, drudzy zakup luksusowych aut.

– Dodatkowo naszą szansą na rozwój jest zaostrzenie przez banki procedur kredytowania przedsiębiorstw – przyznaje Jolanta Bogusz. Zgadzają się z tym inni przedstawiciele branży, podkreślając, że przewagę nad konkurencją uzyskają te spółki, które mają dobrze zorganizowaną współpracę z bankami swojej grupy kapitałowej (większość dużych firm leasingowych jest własnością banków).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj