Tańszy prąd popłynie kosztem górnictwa

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
12 czerwca 2013, 14:52
Licznik prądu
Licznik prądu/ShutterStock
Niższą cenę energii dla 13 mln rodzin energetyka chce odbić sobie na kopalniach.

Urząd Regulacji Energetyki zatwierdził stawki energii dla gospodarstw domowych. W drugim półroczu rachunki płacone przez rodziny spadną średnio o 2,3 proc. Elektrownie będą próbowały zrekompensować sobie to, starając się wynegocjować obniżki cen surowców. A 60 proc. energii w Polsce powstaje z węgla. Przemysław Zaleski, prezes Enei Trading, spółki zajmującej się zakupami paliwa dla największej w Polsce elektrowni na węgiel kamienny w Kozienicach, mówił nam kilka dni temu, że surowiec powinien być o kilkanaście procent tańszy niż obecnie.

– Dalsze znaczące obniżki cen węgla energetycznego nie są już dzisiaj możliwe – argumentuje Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii Węglowej, największej firmy górniczej w Unii Europejskiej. Przypomina, że już na przełomie roku górnictwo opuściło ceny i wprowadziło do umów wieloletnich indeksację. Ustępstwa to efekt spadku cen energii na rynku hurtowym, wywołanego spowolnieniem gospodarczym. – Górnictwo nie może jednak brać na siebie całego ciężaru wynikającego ze spowolnienia – argumentuje Madej.

Resort gospodarki podał, że w I kwartale 2013 r. przychody górnictwa ze sprzedaży węgla spadły o 10 proc., a koszty produkcji węgla wzrosły o 5,3 proc. Według firmy doradczej Deloitte to duży problem, bo przez ostatnie lata wzrostowi kosztów produkcji węgla kamiennego towarzyszył ciągły wzrost cen sprzedaży, co pozwalało na zachowanie rentowności.

>>> Czytaj też: Ceny energii to kwestia polityczna, mówią przedstawiciele branży

– Obecnie presja ze strony importu będzie istotnie ograniczać możliwość dalszego kompensowania rosnących kosztów produkcji w cenach sprzedaży węgla – zauważa Marek Chlebus z Deloitte.

Kompania, uciekając z kurczącego się rynku wewnętrznego, zamierza podwoić tegoroczny eksport węgla do 9 mln ton. Do końca maja udało się pozyskać zagranicznych nabywców dla 3,6 mln ton paliwa.

Tomasz Krukowski, analityk Deutsche Banku, uważa, że eksportowe plany giganta mogą się udać. – Nie znam szczegółowych danych Kompanii, ale import węgla w Europie wyniósł w 2012 r. 221 mln ton, przede wszystkim z Rosji, Kolumbii, USA i RPA. W tej masie może się znaleźć miejsce dla węgla ze Śląska. Pytanie tylko, po jakiej cenie i z jaką marżą – zastanawia się specjalista.

Zdaniem naszego rozmówcy dla branży górniczej, którą charakteryzują wysokie koszty stałe, bardziej opłacalne od ograniczenia produkcji mogą być utrzymanie jej na wysokim poziomie i sprzedaż paliwa poza rynkiem lokalnym, nawet po cenie niższej, nie uwzględniając transportu.

>>> Czytaj też: Ceny prądu i gazu w Europie: Polacy płacą jedne z najwyższych rachunków w UE

Sąd: pół miliarda dla PGE za kontrakty KDT

Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uwzględnił wczoraj odwołania elektrowni Turów i elektrociepłowni Lublin-Wrotków, które należą do spółki PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna, w sprawie korekty rocznej kosztów osieroconych za 2009 i 2010 r. Oznacza to, że spółki z grupy PGE powinny otrzymać ok. 540 mln zł rekompensat z tytułu kontraktów długoterminowych. Wyroki nie są prawomocne. MAJ

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj