Francja wyrasta na głównego sojusznika USA ws. Syrii

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
30 sierpnia 2013, 22:46
Paryż, fot. europhotos
Paryż, fot. europhotos/ShutterStock
W trakcie dzisiejszej rozmowy telefonicznej Francois Hollande zapewnił Baracka Obamę, że Francja wyśle swoje wojska do ogarniętego wojną arabskiego kraju.

Rozmowa trwała 45 minut. Francuski prezydent oświadczył, że Paryż jest zdeterminowany, by syryjski reżim poniósł konsekwencje użycia broni chemicznej. Francois Hollande kolejny raz podkreślił, że za zeszłotygodniowy atak na przedmieściach Damaszku odpowiedzialność ponosi ekipa Baszara al-Asada. Barack Obama podziela zdanie francuskiego przywódcy.

Zaangażowanie prezydenta Hollande'a po stronie Baracka Obamy to pierwsze tego typu mocne poparcie USA przez Francję w ostatnich latach. 10 lat temu Jacques Chirac sprzeciwiał się amerykańskiej interwencji w Iraku

Barack Obama kontaktował się dziś także z Davidem Cameronem. Podczas trwającej 15 minut rozmowy telefonicznej szef brytyjskiego rządu zapewnił amerykańskiego prezydenta, że Wielka Brytania nie ustanie w wysiłkach na rzecz tworzenia koalicji popierającej interwencję w Syrii. Wczoraj Izba Gmin nie zgodziła się jednak na udział Wielkiej Brytanii w interwencji w tym kraju.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: wojsko
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj