Unia bankowa: Niemcy boją się utraty wpływów. Polska - wyssania kapitału

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
16 grudnia 2013, 16:33
Bank
Bank/ShutterStock
Niemcy boją się utraty wpływów i chcą m.in. zachować kontrolę nad swoimi bankami regionalnymi. Dla Polski najważniejsze są mechanizmy chroniące filie zagranicznych banków przed wyssaniem kapitału.

Prace nad unią bankową idą jak po grudzie. Jeśli jednak jutro komisja ekonomiczna europarlamentu, a w środę Rada ustalą wstępne stanowiska w sprawie drugiego filaru Unii, wzrosną szanse na przyjęcie regulacji jeszcze w tej kadencji PE.

Komisja Europejska swoją propozycję przedstawiła jeszcze przed wakacjami. Chce w niej utworzenia nowej instytucji, Rady ds. Restrukturyzacji i Likwidacji, która decydowałaby, czy dany bank będzie ratowany, a także w jaki sposób przeprowadzić ten proces. W zarządzie tej instytucji znajdą się zapewne przedstawiciele Europejskiego Banku Centralnego, Komisji oraz nadzorów krajowych.

Teraz prace nad drugim filarem prowadzone są równolegle w komisji PE i w Radzie. W ubiegłym tygodniu ani PE, ani ministrowie finansów nie osiągnęli porozumienia. Na szczeblu ministerialnym hamulcowym są Niemcy, które w aż trzech zasadniczych punktach mają poważne zastrzeżenia. Pierwszy dotyczy tego, kto ostatecznie (po wskazaniu przez nową instytucję) miałby podejmować decyzję o wszczęciu procedury restrukturyzacji albo likwidacji banku. Komisja chce tę rolę przypisać sobie. Niemcy z kolei, raczej osamotnione, chcą, by takie decyzje podejmowali wspólnie unijni ministrowie.

Kolejna kontrowersja dotyczy finansowania funduszu restrukturyzacyjnego dla upadających banków. KE i europarlament chcą, aby na jeden wspólny fundusz składały się wszystkie europejskie banki. Berlin zaś proponuje, aby fundusze ratunkowe dla banków miały charakter ściśle narodowy. I wreszcie kwestia małych banków: Niemcy – mające rozbudowaną sieć banków regionalnych – chciałyby, by pozostały one pod kontrolą organów narodowych.

>>> Czytaj też: Unia Bankowa: Kto i ile powinien płacić za stabilność strefy euro

W PE z kolei brak zgody co do innego punktu – gwarancji dla depozytów. Na razie takimi gwarancjami są objęte oszczędności indywidualnych posiadaczy do 100 tys. euro. Socjaliści chcą, by podwyższyć ten próg i chronić także zasoby małych i średnich firm.

Z polskiego punktu widzenia najważniejszą kwestią są relacje między tzw. państwami goszczącymi a macierzystymi krajami strefy euro. Polska stara się negocjować mechanizm zabezpieczeń dla krajów goszczących, bojąc się w razie ewentualnego krachu banku matki wypompowania pieniędzy z banku córki. Nasze obiekcje wśród europosłów znajdują umiarkowane zrozumienie. Nieco lepiej jest na szczeblu Rady – Polskę popiera m.in. Szwecja.

– Najważniejsza jest stabilność polskiego systemu bankowego i pytanie, czy to bezpieczeństwo zwiększy się w wyniku przystąpienia do unii bankowej. W Polsce udało się zbudować stabilny system z zasobnym funduszem gwarancji depozytów, co w Europie nie jest regułą. Dzisiaj nie deklarujemy przystąpienia do unii bankowej, ale aktywnie uczestniczymy w negocjacjach. Gdy przystąpimy do strefy euro, będzie to już nasz obowiązek i wtedy będzie za późno na negocjowanie – uważa europoseł PO Sławomir Nitras.

Jutro temat wraca do komisji, a w środę na nadzwyczajnym spotkaniu zajmą się nim ministrowie finansów. Jeśli w obu instytucjach uda się wypracować porozumienie, od stycznia zaczną się negocjacje między PE, KE i Radą. Wszyscy chcieliby, aby do ostatecznego głosowania na sesji plenarnej doszło jeszcze w tej kadencji PE.

>>> Czytaj też: Bundesbank: Unia bankowa? Tak, ale tylko z unią fiskalną

458730-pieniadze.jpg
Pieniądze For. Shutterstock
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj