Gigantyczny wyciek danych w Korei Płd. Poszkodowana połowa kraju

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
21 stycznia 2014, 12:38
Seul, stolica Korei Południowej. Dzielnica Gangnam
Seul, stolica Korei Południowej. Dzielnica Gangnam/ShutterStock
Ogromne kolejki przed bankami w Korei Południowej. Ich klienci zastrzegają karty i nerwowo sprawdzają stan konta. Wyciekły bowiem dane kart kredytowych prawie połowy mieszkańców Korei Południowej.

Południowokoreańska komisja nadzoru finansowego szacuje, że w niepowołane ręce dostały się dane dotyczące ponad 20 mln Koreańczyków. Wyciekły dane osobowe klientów banków, historie ich kont, a przede wszystkim - numery kart kredytowych.

Do kradzieży miało dojść podczas przekazywania danych z lokalnych oddziałów banków do operatorów kart kredytowych. Tylko w poniedziałek karty płatnicze w Korei Południowej zastrzegło 600 000 osób. Przed wieloma bankami ustawiają się długie kolejki klientów.

Komisja nadzoru zapowiedziała zabezpieczenie mechanizmu ochrony danych bankowych. Do podobnej sytuacji, jednakże na znacznie mniejszą skalę, doszło też w grudniu ubiegłego roku.

>>> Polecamy: Bezpieczeństwo w sieci: jak chronić się przed utratą danych

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj