Sprzęty domowe wykorzystywane przez chińskich hakerów
Zatrudniani przez rząd Chin hakerzy rutynowo posługują się „rozległymi sieciami” złożonymi z podłączonych do internetu sprzętów domowych i gadżetów, by przeprowadzać ataki na „krajową infrastrukturę i demokratyczne instytucje” - wyjaśnia brytyjski dziennik, powołując się na ocenę agencji wywiadowczych Niemiec, Japonii, Holandii, Hiszpanii i Szwecji oraz sojuszu wywiadowczego Five Eyes, w ramach którego współpracują służby USA, Wielkiej Brytanii, Kanady, Australii i Nowej Zelandii.
W czwartek Krajowe Centrum Cyberbezpieczeństwa Wielkiej Brytanii poinformowało, że chiński cyberwywiad wykorzystuje dziesiątki tysięcy zwykłych domowych sprzętów podłączonych do internetu, by tworzyć sieci botów zdolne do przeprowadzania ataków i wykradania informacji. Praktyka taka nie jest nowa, ale Chiny posługują się nią „strategicznie i na wielką skalę” - sprecyzował brytyjski ośrodek.
Narzędziem ataku może stać się zwykła lodówka
Włamania do routerów czy lodówek w prywatnych domach czy firmach nie stanowią problemu, bo bardzo często ich oprogramowania nie są aktualizowane. Sprzężone w sieci sprzęty pozwalają nie tylko na przeprowadzanie wyrafinowanych ataków, ale też na ich skuteczne maskowanie - wyjaśnił w rozmowie z „FT” przedstawiciel europejskiej agencji wywiadowczej.
W marcu sojusz Five Eyes ostrzegł, że również Rosja usiłuje wykorzystywać prywatne sprzęty do cyberataków, ale Chiny robią to na znacznie większą skalę.
Trzy najważniejsze chińskie jednostki hakerskie, znane jako Volt Typhoon, Flax Typhoon i Violet Typhoon, i powiązane z wojskiem oraz resortem bezpieczeństwa państwowego, rutynowo wykorzystują ataki sieci botów do swych operacji - ustaliły zachodnie służby.
Jaki jest cel ataków?
W opinii amerykańskiego wywiadu głównym celem takich ataków jest uszkodzenie systemów cywilnych i wojskowych, na przykład po to, by utrudnić USA zareagowanie na ewentualną inwazję Chin na Tajwan, czy inną formę ataku na wyspę.
W czwartek „FT” dotarł do dokumentu przygotowanego przez dyrektora Białego Domu ds. polityki naukowej i technologicznej Michaela Kratsiosa, który oskarżył Chiny o kradzież amerykańskiej własności intelektualnej związanej ze sztuczną inteligencją metodą tzw. destylacji (distillation). Jest to proces uczenia mniejszych modeli AI w oparciu o osiągnięcia większych modeli, w celu zbudowania nowego produktu niższym kosztem.
Jak podkreślił dziennik, amerykański sektor AI jest zaniepokojony ryzykiem, jakie stwarzają zagraniczne „modele destylowane”, które nie posiadają właściwych zabezpieczeń uniemożliwiających np. tworzenie broni biologicznej czy przeprowadzanie złośliwych cyberataków.
