Chodzi o region Skania, oddzielony od Danii jedynie bałtycką cieśniną Sund, która w najszerszym miejscu ma niespełna 50 kilometrów, a w najwęższym - 4,5 kilometra. Podróż z Kopenhagi do Malmö mostem nad cieśniną zajmuje mniej niż trzy kwadranse.

Zdaniem burmistrza Franka Jensena, dzięki formalnemu połączeniu Kopenhagi i Skanii powstałaby wielka aglomeracja kopenhaska. Z blisko czterema milionami mieszkańców mogłaby równać się z podobnymi jednostkami administracyjnymi na całym świecie, konkurując z nimi pod względem handlowym i biznesowym, przyciągając też tysiące turystów.

Ze względów historycznych temat jest jednak drażliwy. Skania należała do Danii dłużej niż należy do Szwecji. Ten wpływ nadal jest widoczny między innymi w dialekcie, jakim posługują się mieszkańcy tego regionu. Szwedzi nie ukrywają, że przyłączenie południowej części ich kraju do Danii nie wchodzi w rachubę. Nie mieliby natomiast zapewne nic przeciwko przyłączeniu Kopenhagi do Szwecji...

>>> Czytaj też: Bez redukcji zadłużenia Ukraina zbankrutuje. Zobacz, jak kraj może stanąć na nogi