Wojsko

Wojsko

źródło: ShutterStock

Janusz Palikot podtrzymuje swój postulat z 2011 roku dotyczący zmniejszenia wydatków na wojsko do 1 procenta PKB. Opowiada się również za wyzbyciem się przez Polskę elementów militarnych w polityce zagranicznej. Szef Twojego Ruchu mówił, że nie można dopuścić, by Polska doświadczyła "kolejnej rzeźni" - jak powiedział - porównywalnej z Powstaniem Warszawskim. Jego zdaniem, taką politykę realizują prezydent Komorowski, premier Kopacz, minister Siemoniak, a także PiS na czele z Kaczyńskim i Andrzejem Dudą.

"Ci, którzy znów wzywają do czynu zbrojnego są nieodpowiedzialnymi, anachronicznymi XIX-wiecznymi politykami, dzisiaj politykę uprawia się nie w ramach symboli "za wolność waszą i naszą', tylko walczy się o interesy" - przekonywał Janusz Palikot. Jego zdaniem, zwiększanie wydatków na armię to parcie w kierunku wojny, która w ewentualnym starciu z Rosją zakończyłaby się klęską Polski. 

>>> Czytaj też: Czy Władimir Putin jest racjonalny? Wywiad z Richardem Pipesem

Kandydat na prezydenta mówił również, że w środę wraz ze swoim sztabem złoży w Państwowej Komisji Wyborczej wymagane 100 tysięcy podpisów poparcia. Janusz Palikot powiedział, że w tej chwili pod jego kandydaturą podpisało się około 145 tysięcy obywateli.