Porozumienie USA-Iran
Porozumienie, które zostało uzgodnione w nocy z niedzieli na poniedziałek, złagodzi ryzyko związane z dostawami i utrzymującą się presję na wzrost cen ropy, ale odbudowa zaufania wśród armatorów, ubezpieczycieli i rafinerii zajmie więcej czasu. Wielu nabywców już zaadaptowało się do zakłóceń, organizując alternatywne trasy i dostawy co oznacza, że nie należy oczekiwać bezpośredniego przywrócenia handlu sprzed wojny.
- Rynek zazwyczaj traktuje ponowne otwarcie jako pstryknięcie przełącznikiem, ale w rzeczywistości to raczej proces – powiedział Haris Khurshid, dyrektor ds. inwestycji w chicagowskiej firmie Karobaar Capital LP.- Fizyczne przepływy można szybko wznowić. Zaufania zazwyczaj nie - oświadczył.
Przepływy ropy bedą stopniowo wracać do normy
Analityczka w Phillip Nova Pte Ltd. Priyanka Sachdeva zauważyła, że choć przepływy ropy przez cieśninę Ormuz mogą stopniowo wracać do normy, to nie da się z dnia na dzień naprawić wyrządzonych szkód. - Dotyczy to nie tylko wszelkich fizycznych zniszczeń infrastruktury, ale także obciążeń ekonomicznych - oceniła.
Cena ropy będzie spadać wolniej
Zdaniem Bloomberga rozminowywanie cieśniny, wysokie koszty ubezpieczeń, tłok w portach oraz ryzyko geopolityczne mogą sprawić, że ceny baryłek paliw będą spadać wolniej, niż wynikałoby to z nagłówków prasowych. Tym bardziej, że porozumienie między USA a Iranem „wydaje się być oparte na dość niepewnym gruncie” - oświadczył Chris Weston, analityk Pepperstone Group Ltd.
Zarówno firmy jak i państwa importujące paliwa będą rozważać dodatkowe i alternatywne rozwiązania logistyczne. - Będziemy świadkami długoterminowych zmian - powiedziała Bloombergowi Sara Vakhshouri, prezes i założycielka SVB Energy International.
Przed wojną, rozpoczętą 28 lutego atakami USA i Izraela na Iran, przez cieśninę Ormuz przepływała jedna piąta światowego eksportu ropy i gazu, głównie na rynek azjatycki i europejski. Iran zablokowal cieśninę w pierwszych dniach marca.
