W połowie lutego tego roku mężczyzna pilotował samolot, którym wybrany krótko przedtem prezydent Włoch leciał z Rzymu do rodzinnego Palermo.

Włosi dmuchają na zimne. O incydencie, do jakiego doszło w domu pilota pierwszego dnia świąt wieczorem, prokuratura poinformowała dyrekcję linii lotniczych.

Mężczyzna został natychmiast zawieszony.

Okoliczności sprawy ustala prokurator. Nie wiadomo, na jakim tle doszło do jego kłótni z matką i bratem, ani dlaczego zakończyła się ona oddaniem przez niego kilku strzałów z pistoletu w ścianę.

Duże wrażenie na opinii publicznej zrobiła wiadomość, że ten sam pilot siedział za sterami samolotu, którym 14 lutego, wybrany na początku tego miesiąca prezydent Włoch Sergio Mattarella, leciał do rodzinnego Palermo.

Politycy domagają się, by Alitalia przywróciła obowiązkowe badania swych pracowników raz do roku przez psychiatrów i psychologów.

>>> Czytaj też: Wyciek paliwa w samolocie Germanwings