Potężne upały paraliżują kolej
To był prawdziwy paraliż. W niedzielę na Dworcu Wschodnim widziałem, co upał zrobił z polską koleją. Na termometrze było 41,5 st. C, a na starym peronie – w pełnym słońcu – jeszcze więcej.
W tunelu, gdzie było tylko trochę chłodniej, chowały się tłumy pasażerów z walizkami. Wielu z nich właśnie rozpoczynało wakacje. Przyjechałem tam odebrać gości po godz. 17. Tymczasem na wyświetlaczach czas zatrzymał się kilka godzin wcześniej.
Nie odjechały jeszcze pociągi dalekobieżne planowo odjeżdżające o godz. 13 czy 14. Na tablicy odjazdów widniały opóźnienia wynoszące 100, 150, a nawet 220 minut. Na peronach panował chaos. Nikt nie miał pojęcia, kiedy dany pociąg odjedzie. Ten, na który czekałem, raz po raz pojawiał się i znikał z wyświetlaczy.
Co się stało?
Wyglądało to tak, jakby graniczną temperaturą dla polskiej kolei było 40 stopni. W niedzielę chwilę po godz. 11 doszło do awarii zasilania na linii kolejowej nr 9 (Warszawa – Gdańsk), która przecież w latach 2006–2014 przeszła gruntowną modernizację. Najpierw ruch wstrzymano na jednym torze, potem na drugim. I choć PKP PLK udało się usunąć awarię w około dwie godziny, to spiętrzenie pociągów oraz kolejne usterki sieci trakcyjnej doprowadziły do wielkiego zamieszania.
Do awarii doszło pod Nasielskiem, natomiast w Modlinie ewakuowano dwa pociągi (około 400 osób). W niektórych miejscach dowożono wodę, ponieważ w wagonach zrobiło się zbyt gorąco. Dobrze, że PKP Intercity ma już klimatyzację w większości wagonów, choć można dyskutować o jej skuteczności. Pociągi regionalne również w większości są klimatyzowane.
Rozładowanie „korka” na linii kolejowej nr 9 trwało do końca dnia.
Gdzie było najgorzej?
W południe wstrzymano ruch nie tylko na linii nr 9, ale także na linii nr 25 w okolicach Łodzi oraz na linii nr 216 na Mazurach. Problemy występowały również na:
- linii kolejowej nr 3: Swarzędz – Kostrzyn Wielkopolski,
- linii kolejowej nr 38: Giżycko – Siedliska – ruch został wstrzymany, a następnie pociągi PKP Intercity przeciągano lokomotywami spalinowymi,
- linii kolejowej nr 137: Strzegom – Jaworzyna Śląska – ruch pociągów został wstrzymany,
- linii kolejowej nr 274: Wałbrzych Fabryczny – Wałbrzych Miasto – również wstrzymano ruch pociągów.
Największe problemy spowodowała awaria na trasie Trójmiasto – Warszawa. Jak widać, większe lub mniejsze utrudnienia występowały jednak w całej Polsce – od Wielkopolski, przez województwa łódzkie i mazowieckie, po Dolny Śląsk.
Czy polska kolej sobie poradzi?
„Przyczyną są zakłócenia w pracy sieci trakcyjnej lub deformacja toru. Wysokie temperatury nie zatrzymują służb PLK S.A. Pomimo wymagających warunków i upału pracownicy PKP Polskich Linii Kolejowych nieprzerwanie usuwają skutki awarii oraz dbają o jak najszybsze przywrócenie sprawnego funkcjonowania infrastruktury” – przekazali kolejarze.
Mimo tych działań utrudnienia z niedzieli przeniosły się na kolejne dni. W poniedziałek PKP Intercity odwołało aż 21 pociągów (lista tutaj). Wśród nich znalazło się m.in. pięć połączeń na trasie Warszawa – Łódź. Do środy nie pojadą również m.in. IC Sudety (Kraków – Jelenia Góra) oraz IC Kozica (Zakopane – Poznań).
Największy przewoźnik regionalny w Polsce – Polregio – nie kursuje na trasie Kostrzyn – Krzyż, gdzie odwołano sześć pociągów. Rano 29 czerwca doszło również do serii problemów w województwie lubuskim. Po awarii na międzynarodowej trasie Rzepin – Frankfurt nad Odrą przewoźnik poinformował o odwołaniu ośmiu pociągów regionalnych. Następnie zamknięto trasę Zielona Góra – Gorzów Wielkopolski. Z kolei Koleje Mazowieckie odwołały niektóre pociągi kursujące do Skierniewic, Kutna i Łukowa.
Minister uspokaja: nie jest tak źle
– Podczas gdy koleje w wielu krajach Europy ograniczały ruch z powodu upałów, w Polsce priorytetem było utrzymanie możliwie pełnego rozkładu jazdy – przekazał minister infrastruktury Dariusz Klimczak. Nie wspomniał jednak o setkach opóźnień (ponad sto minut), do których doszło. Ani o ewakuacji niektórych pociągów, czy odwołaniu kolejnych.
Według ministra we Francji odwołano 71 pociągów dalekobieżnych. Podobnie było w Belgii i Wielkiej Brytanii. Natomiast na Słowacji na większości linii ograniczono prędkość pociągów do 80 km/h.
Jak poinformował minister, do godz. 21:30 wykonano:
- 298 jazd patrolowych,
- skontrolowano prawie 12 tys. km linii,
- w gotowości pozostawało 27 lokomotyw zastępczych.
– W gotowości było również ponad 182 zespoły awaryjne, 64 pociągi sieciowe do przeglądu i naprawy sieci trakcyjnej oraz 18 zespołów kolejowego ratownictwa technicznego – dodał minister.
Redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w tematach związanych z inwestycjami oraz transportem. Od lat obserwuje wielkie budowy, opisuje rynek nieruchomości, a także zawiłości systemu transportowego.
Autor reportażu "Żarnowiec. Sen o polskiej elektrowni jądrowej" nagrodzony Grand Press 2023 w kategorii książka reporterska roku. Finalista m.in. Pomorskiej Nagrody Literackiej oraz konkursu dziennikarskiego "Biały Kruk".
