Prognozy popytu, zamówień i produkcji zostały skorygowane w dół do poziomów sprzed I kw. br., wynika z ankiety Narodowego Banku Polskiego (NBP) przeprowadzanej w marcu br. wśród 1567 firm.

"Wydaje się, że dość optymistyczne prognozy popytu na I kw., formułowane poza budownictwem, mogły się nie zrealizować, co odbiło się negatywnie na prognozach na II kw. Prognozy popytu, zamówień i produkcji zostały skorygowane w dół do poziomów sprzed I kw. br" - czytamy w raporcie.

NBP podkreślił, że prognozy popytu, zamówień oraz produkcji wskazują na osłabienie koniunktury, które jednak w głównej mierze powinno mieć charakter przejściowy. Odsetek przedsiębiorstw deklarujących popyt jako barierę rozwoju znajduje się na relatywnie niskim poziomie, niewiele wyższym od tego, który obserwowano przed wybuchem międzynarodowego kryzysu finansowo-gospodarczego.

NBP wskazuje, że w I kwartale tego roku pojawiły się nowe zjawiska, które oddziaływały na sytuację przedsiębiorstw. Były to aprecjacja złotego względem euro, przy jednoczesnym osłabieniu złotego względem dolara oraz wyhamowanie spadków cen surowców, głównie paliw, przy jednak nadal malejących cenach produkcji sprzedanej przemysłu. Zmiany te przełożyły się negatywnie na marże na sprzedaży, zarówno eksportowe, jak i krajowe.

Natomiast czynnikiem pozytywnie oddziałującym na kondycję firm był spadek stóp procentowych, który w najbliższej przyszłości powinien przełożyć się na obniżenie kosztów obsługi kredytów i zwiększyć atrakcyjność inwestycji finansowanych ze środków zewnętrznych.

"Typowy dla I kw. spadek aktywności gospodarczej znalazł odbicie w spadku stopnia wykorzystania mocy produkcyjnych, który dodatkowo obniżała rosnąca przez cały 2014 r. dynamika inwestycji. I choć ostatecznie bariera popytowa nie powiększyła się i pozostała na relatywnie niskim poziomie, to było to niemal wyłącznie efektem jej poprawy w budownictwie. Lepsze wyniki budownictwa były zaś z kolei związane z możliwością kontynuowania prac dzięki dobrym warunkom pogodowym" - czytamy dalej.

Gorsze prognozy produkcji przełożyły się na niewielką korektę w dół prognoz zatrudnienia. Skala planowanego zwiększenia liczby pracowników pozostała jednak relatywnie wysoka. Nadal (nieprzerwanie od półtora roku) więcej firm planuje wzrost zatrudnienia niż jego spadek (wskaźnik zatrudnienia spadł o 1,9 pkt proc. kw/kw i wzrósł o 2,0 pkt proc. r/r do 5,7% i jest zdecydowanie wyższy od swojej długoterminowej średniej). 

>>> Czytaj też: Globalna gospodarka (teoretycznie) powinna teraz kwitnąć. Dlaczego jest inaczej?

Firmy chcą utrzymać wysoką dynamikę inwestycji

Przedsiębiorstwa zapowiadają utrzymanie w II kwartale dynamiki inwestycji na dotychczasowym, wysokim poziomie. Mniej firm niż w latach ubiegłych wstrzymuje się z realizacją inwestycji, wynika z ankiety Narodowego Banku Polskiego (NBP) przeprowadzanej w marcu br. wśród 1567 firm.

"Na taką ocenę składa się powoli rosnące zainteresowanie nowymi inwestycjami, choć nadal poniżej poziomów sprzed kryzysu 2008/2009 (nowe inwestycje rozpoczynało wtedy co trzecie spośród badanych przedsiębiorstw, obecnie - mniej niż co czwarte). Przedsiębiorstwa podtrzymują zamiar wzrostu wielkości nakładów zarówno w perspektywie kwartału, jak i roku (dodatnie saldo prognoz)" - czytamy w raporcie.

Duże przedsiębiorstwa zapowiadają utrzymanie wysokiego tempa wzrostu inwestycji w II kw., choć w ich planach widać też pewną korektę optymizmu, zwłaszcza w planach o dłuższym rocznym horyzoncie. Z kolei w MSP przybyło inwestorów planujących rozpoczęcie nowych inwestycji w perspektywie trzech miesięcy, choć ich udział nadal jest niski.

NBP wskazuje, że z rozpoczęciem inwestycji wstrzymuje się obecnie znacznie mniej firm niż we wcześniejszych latach (23% respondentów w 2015 r., wobec 62% w 2013 r.).

Jednym z czynników, które obecnie skłaniają inwestorów do odłożenia w czasie inwestycji są oczekiwania spadków cen. Tak zadeklarowało jednak tylko 17% firm odkładających w czasie inwestycje, a więc w sumie ok. 4% próby. W oczekiwaniu na tańsze dobra inwestycyjne, przedsiębiorcy ci chcieliby obniżyć koszty projektu. Motywacja do odkładania inwestycji może również wynikać z faktu, że przedsiębiorcy sami odczuwają spadek cen wytwarzanych przez siebie produktów, co pogarsza rachunek ekonomiczny planowanych inwestycji, tłumaczy bank centralny.

Wśród czynników, które mogą negatywnie wpływać na poziom inwestycji przedsiębiorcy wskazują zwłaszcza pogorszenie się perspektyw popytu. Przekłada się to na zwiększone odczuwanie przez respondentów niepewności, co pogarsza klimat dla inwestycji.

"Obserwujemy także niższą aktywność inwestycyjną tych przedsiębiorstw, które liczą się ze spadkiem cen swoich wyrobów. Ponadto utrzymują się nadal ryzyka związane z kryzysem rosyjsko-ukraińskim. Czynniki te mogą wpływać negatywnie na plany inwestycyjne, natomiast nie powodują zakłóceń w realizacji już rozpoczętych inwestycji" - czytamy dalej.

Decyzje inwestycyjne wspiera natomiast korzystna sytuacja na rynku kredytowym, gdzie utrzymują się rekordowo niskie stopy procentowe oraz wysoka dostępność kredytów bankowych.

"Niemniej jednak głównym źródłem finansowania nowo rozpoczynanych inwestycji nadal są najczęściej (dla połowy inwestorów) własne środki przedsiębiorstw. Zainteresowanie inwestorów kredytem bankowym jest dwukrotnie niższe niż samofinansowaniem i od 2009 r. pozostaje ono na obniżonym poziomie - poniżej średniej wieloletniej" - napisano także w raporcie.

W I kw. br. przedsiębiorstwa zgłosiły nieco mniejsze zapotrzebowanie na kredyt, niż w kwartale poprzednim. Odsetek złożonych aplikacji kredytowych był niższy i niższy był również udział wniosków zaakceptowanych. Dostępność kredytu pozostała jednak wciąż wysoka. Zapowiedzi przedsiębiorstw odnośnie do popytu na kredyt na II kw. br. sugerują zwiększenie jego tempa wzrostu.

Przedsiębiorstwa oczekują niższego wzrostu eksportu

Prognozy eksportu kształtują się na niskich historycznie poziomach, a w II kw. przedsiębiorstwa oczekują nawet mniejszego co do skali wzrostu sprzedaży zagranicznej, niż w I kw br., wynika z ankiety Narodowego Banku Polskiego (NBP) przeprowadzanej w marcu br. wśród 1567 firm.

NBP podkreślił, że w ciągu ostatnich kwartałów przedsiębiorstwa skoncentrowane na eksporcie z coraz większym optymizmem oceniały swoją sytuację. Dobra pozostała również sytuacja firm handlujących na rynkach rosyjskim i ukraińskim, czemu pomagała zdywersyfikowana sprzedaż. W najbliższym czasie eksporterom sprzyjać powinna ponadto oczekiwana poprawa kondycji w strefie euro.

"Jednak mimo tych pozytywnych czynników prognozy eksportu kształtują się na niskich historycznie poziomach, a w II kw. przedsiębiorstwa oczekują nawet mniejszego co do skali wzrostu sprzedaży zagranicznej, niż w I kw. Wydaje się, że po wybuchu kryzysu finansowego, a być może również ze względu na przeciągający się konflikt rosyjsko-ukraiński, przedsiębiorstwa ze zwiększoną ostrożnością formułują oczekiwania co do możliwości dalszego rozwoju sprzedaży na rynkach zagranicznych" - czytamy w raporcie.

Pogorszenie opłacalności sprzedaży eksportowej, choć nie zmieniło przy tym zasadniczo sytuacji eksporterów - próg opłacalności sprzedaży znajduje się bowiem na dość odległym od obecnego poziomie i eksport nadal przynosi relatywnie wysokie zyski, mogło być dodatkowym czynnikiem wpływającym ujemnie na optymizm prognoz eksportu, zaznaczył bank centralny.

Zagrożeniem dla opłacalności eksportu może być równoczesne wystąpienie w I kw. br. dwóch zjawisk: silnego umocnienia złotego względem euro o podobnej skali do tego, które miało miejsce w połowie 2012 r. oraz jeszcze silniejszego osłabienia złotego względem dolara o podobnej skali do tego, które miało miejsce w 2011 r.

"Nałożenie się na siebie osłabienia złotego względem dolara oraz umocnienia złotego względem euro może mieć negatywny wpływ, szczególnie na te przedsiębiorstwa, w których duża część importu (np. zakup surowców) jest rozliczana w dolarze, a eksportu - w euro. Stwarza to zagrożenie, że niektóre przedsiębiorstwa mogą nie być w stanie przełożyć tak silnego umocnienia dolara na odbiorców finalnych (szczególnie w krótkim horyzoncie czasowym), co przy równoczesnej presji wywołanej aprecjacją złotego względem euro może skutkować gwałtownym spadkiem opłacalności eksportu" - czytamy także.

W marcu br. w Szybkim Monitoringu NBP (SM) wzięło udział 1567 podmiotów wybranych z terenu całego kraju. Były to przedsiębiorstwa z sektora niefinansowego, reprezentujące wszystkie sekcje PKD, poza rolnictwem, leśnictwem i rybołówstwem, oba sektory własności, przedsiębiorstwa z sektora MSP oraz duże jednostki.

>>> Polecamy: Nieufność kosztuje polskie firmy. Nawet 13 proc. PKB