Majowy biznes komunijny

Majowy biznes komunijny

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Maj to czas Pierwszych Komunii. I okres, na który przedsiębiorcy długo czekają. W ubiegłym roku, w związku z reformą szkolną, uroczystości nie odbyły się w kilkunastu diecezjach. W tym roku ma być lepiej. Choć nadal w kilku metropoliach komunii nie będzie.

Do uroczystości przystąpią dzieci z roczników 2005 i 2006. Najwięcej zarobią handlowcy. Przede wszystkim na prezentach. Na nich – jak wynika z raportu porównywarki Ceneo.pl – rodzice nie zamierzają oszczędzać. W tym roku na prezent dla dziecka od 200 do 1 tys. zł wyda 72 proc. rodziców i chrzestnych. Ich odsetek jest zatem taki sam jak jeszcze trzy lata temu. Choć deklarowane kwoty pozostają te same, zmieniają się trendy na rynku w zakresie prezentów.

– Majowe żniwa w tym obszarze przechodzą powoli do historii. Szczyt przypadł na 2011 r. – mówi Tomasz Świta, kierownik działu rozwoju treści w Ceneo.pl.

Zakup smartwatcha to wydatek od 300 do nawet 1200 zł. Bestsellerem są też opaski Polar Loop czy MyKronoz ZeFit. Jednak to nie one będą tegorocznym hitem. Sprzedawcy za taki uznali drony. Te tańsze w przedziale od 200 do 1000 zł.

– Od początku tego roku ich dzienna sprzedaż wzrosła kilkukrotnie. W kwietniu zdarzały się dni, w których sprzedaż dronów zbliżała się do stu sztuk – komentuje nowy trend Michał Bonarowski, brand manager w Allegro.

Nie oznacza to, że elektronika, która biła rekordy popularności, odeszła w zapomnienie.

– Komunia jest doskonałą okazją, by sprezentować dziecku smartfon lub laptop. Wśród tych ostatnich bestsellerem są te od Lenovo, HP i Asusa w przedziale cenowym 1099–1999 zł – wymienia Joanna Tobiszowska, dyrektor marketingu w Komputroniku.

Nadal też na prezent kupowane są tablety, w tym głównie modele w cenie do 600 zł. Mimo wejścia na rynek tabletów z Windowsem prym wiodą te z Androidem. Z mody nie wyszły również konsole, które najczęściej łączy się z pakietem gier.

– Choć te coraz częściej zastępuje się desktopami multimedialnymi i gamingowymi. Średnia cena takiego zestawu to 2300 zł – dodaje Joanna Tobiszowska.

>>> Czytaj też: Putin ratuje Rosjan przed głodem. Kraj mocno zwiększa produkcję żywności

Nadal też kupowane są dewocjonalia. W tym przede wszystkim biżuteria z symbolami religijnymi, srebrne ramki oraz obrazki o tematyce religijnej.

– Klienci poszukują jednak przede wszystkim tańszych produktów. Skończyły się już czasy, kiedy Polacy sięgali np. po wykonane z kamieni różańce – informuje przedstawicielka hurtowni Hebe z Częstochowy.

Komunia to również czas zarobków dla branży tekstylnej. Kolejne przynajmniej kilkaset złotych rodzice wydadzą na ubranie. Sama alba to wydatek od 70 do 200 zł, w zależności od tego, czy jest dla chłopca, czy dziewczynki. Do tego dochodzi jeszcze zakup butów i innych części garderoby. Tegoroczne komunie nie będą jednak sezonem żniw dla restauratorów, firm cateringowych i sprzedawców artykułów spożywczych. Tak było przed rokiem. Wydatki na organizację przyjęcia wyraźnie spadły. Organizowanie ich z wielką pompą powoli staje się passé.

Według raportu Ceneo.pl kwotę powyżej 5 tys. zł na ten cel zamierza w tym roku wydać już tylko 6 proc. rodziców. Dla porównania jeszcze trzy lata wcześniej ich odsetek był ponad dwa razy większy. Zwiększyła się natomiast grupa Polaków, którzy przyjęcie chcą zorganizować do 1 tys. zł. Takich w tym roku już 26 proc. Dla porównania w 2012 r. ich odsetek sięgał 17 proc.