Takie nielegalne wykonywanie pracy wykazała co druga kontrola - podkreśla Jarosław Cichoń z Departamentu Legalności Zatrudnienia Państwowej Inspekcji Pracy. Dodaje, że tak zatrudnianym cudzoziemcom pracodawcy często zaniżają lub nie wypłacają wynagrodzeń.

Najwięcej nieprawidłowości stwierdzono w firmach zatrudniających do 9 osób. Wiele wykrywanych jest również w firmach zatrudniających do 50 osób. Branże to przede wszystkim budownictwo i rolnictwo - podkreśla rozmówca IAR. Dodaje, że pojawia się też wiele fałszywych zaproszeń rzekomo od polskiego pracodawcy. Dochodzi do handlu oświadczeniami. Cudzoziemcy uzyskują je po zapłaceniu jakiejś kwoty pieniędzy. Po przyjeździe do Polski stwierdzają, że firma, która rzekomo wystawiła im to oświadczenie nie istnieje. Z drugiej zaś strony wielu cudzoziemców, zwłaszcza obywateli Ukrainy nie ma na celu podejmowania pracy w polskiej firmie, a jedynie przekroczenie granicy Unii Europejskiej.

Na początku maja tego roku weszły w życie nowe przepisy dotyczące sprowadzania cudzoziemców. Zgodnie z nimi przedsiębiorca ściągający cudzoziemca do pracy będzie musiał najpierw wskazać w oświadczeniu warunki jego zatrudnienia, stanowisko i wysokość wynagrodzenia. Przepisy te opracował resort pracy. Jarosław Cichoń podkreślił, że będzie łatwiej eliminować z rynku oszustów i kierować do sądów wnioski o ich ukaranie. Państwowa Inspekcja Pracy podpisała też w tym tygodniu porozumienie o współpracy ze Strażą Graniczną. Według Cichonia ma to ułatwić kontrolowanie firm zatrudniających cudzoziemców. 

>>> Polecamy: Podwyżki płac, niższy VAT. Rząd ma teraz więcej miejsca na wyborcze gesty