Po raz kolejny ekonomiści spodziewali się innego poziomu deflacji, niż faktycznie oszacowany przez GUS. Zamiast spodziewanych 1,3% deflacja okazała się niższa i w kwietniu po drugim z rzędu spadku osiągnęła poziom 1,1% (r/r). Dla porównania w marcu odczyt był na poziomie 1,5%, a w lutym 1,6%.

Najmocniej drożeje łączność

Oczywiście fakt, że mamy do czynienia z deflacją nie znaczy, że wszystko tanieje. W ostatnich 12 miesiącach najmocniej podrożały: łączność (4,9% r/r), restauracje i hotele (1,3% r/r), edukacja (1,2% r/r) oraz rekreacja i kultura (1% r/r), Więcej niż przed rokiem trzeba też płacić za dobra i usługi zaliczane do kategorii „zdrowie” (1,1% r/r) oraz „mieszkanie” (0,6% r/r). W większości przywołanych przypadków wzrosty są niewielkie, ale wyniki te i tak są wyraźnie wyższe niż ogólny wskaźnik deflacji sugerujący przeciętny spadek cen wszystkich dóbr i usług o 1,1% (r/r).

Z drugiej strony w marcu mniej trzeba było płacić za: transport (o 9,1% r/r, głównie za sprawą taniejących paliw), odzież i obuwie (0 5,1% r/r) oraz żywność, napoje i tytoń (o 1,7% r/r).

Deflacja do przełomu 2015/16

W najbliższych miesiącach wciąż powinniśmy mieć do czynienia z deflacją. Potwierdza to marcowa projekcja inflacji (NBP) sugerująca, że w całym 2015 roku średni spadek cen będzie na poziomie 0,5%. Podobny scenariusz przewidują też eksperci z Biura Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC), którzy co miesiąc przygotowują prognozę dotyczącą możliwych zmian wskaźnika inflacji (obecnie deflacji). Opublikowany przez nich Wskaźnik Przyszłej Inflacji w maju zanotował skromny spadek.

Nieprzerwanie prognozy te mogą cieszyć zarówno osoby, które chcą zaciągnąć kredyt mieszkaniowy, jak i tych, którzy mają taki dług. Obie grupy mogą korzystać na rekordowo niskim koszcie kredytu hipotecznego, co skutkuje nie tylko niskim poziomem comiesięcznych rat, ale też wzrostem zdolności kredytowej, a więc kwoty, którą banki są skłonne pożyczyć. Niestety coraz więcej danych każe im przygotować się na stopniowo rosnący koszt kredytu oraz podwyżkę stóp procentowych w 2016 roku.

891 zł miesięcznie za mieszkanie

Na koszty utrzymania mieszkania składają się m.in. koszty eksploatacyjne, wywóz śmieci, kanalizacji, energii i wody. Na podstawie tempa wzrostu cen można szacować, że dziś na utrzymanie mieszkania czteroosobowa rodzina wydaje 891,1 zł. Wynik ten jest nieznacznie wyższy niż przed miesiącem, a w perspektywie ostatnich 12 miesięcy podniósł się także o skromne 7,1 zł – niby niewiele, ale w tym samym czasie ogólny poziom cen dóbr i usług spadł.