"Narodowym komunistom w Atenach należy się właściwie nasza wdzięczność" - pisze "Frankfurter Allgemeine Zeitung", tłumacząc, że swoją nieprzejednaną postawą Grecy zmusili wierzycieli do zakończenia negocjacji. Zdaniem "FAZ" rządowi greckiemu nie chodziło w tych rozmowach o kilka punktów procentowych w cięciu wydatków ani też o kilka lat w wyznaczaniu wieku emerytalnego, lecz o "zapoczątkowanie fundamentalnego zwrotu politycznego w Europie, który zrywałby z zasadami europejskiej integracji". Syriza - pisze komentator - w czasie kampanii wyborczej mówiła otwarcie, że uważa receptę kanclerz Angeli Merkel za "z gruntu błędną". "UE ma z punktu widzenia tego skrajnie lewicowego ruchu tylko jeden cel - redystrybucję" - ocenia konserwatywna gazeta.

>>> Czytaj też: Na uniknięcie bankructwa jest już za późno. Katastrofa Grecji staje się faktem

Zaznacza, że premier Aleksis Tsipras i "jego drużyna" pozostaną u władzy, a Grecja pozostanie nadal członkiem UE i NATO. Pozostałe kraje "w imię własnego dobrze pojętego interesu nie mogą biernie przyglądać się, jak Grecja wpada w przepaść". Zadaniem na obecną chwilę jest "ograniczanie strat" - zarówno w samej Grecji, jak i poza jej granicami - czytamy w "FAZ".

"Die Welt" uważa, że Tsipras od początku planował Grexit, czyli wyjście Grecji ze strefy euro. Podejmowane przez niego działania miały tylko jeden cel: "wykreowanie wszystkich innych (polityków) na wrogów. Jedynie legenda o tym, że grecki naród został zdradzony przez inne kraje, może zapewnić mu zachowanie władzy po bankructwie państwa - pisze komentatorka "Die Welt".

Zdaniem autorki obecnie - po raz pierwszy od wybuchu kryzysu zadłużeniowego - istnieje realna możliwość Grexitu. Jak podkreśla, wyjście Grecji ze strefy euro "może przynieść ulgę obu stronom".

Wyjście Grecji na oznaczałoby końca unii walutowej, a powrót Greków do waluty narodowej nie musiałby być dla nich katastrofą. Autorka komentarza zwraca uwagę, że Grecja nadal otrzymywałaby pomoc ze strony UE. Świadczy o tym zapowiedź Europejskiego Banku Centralnego, że nie zakręci kurka z pieniędzmi dla greckich banków. "Ponieważ koszty kryzysu z każdym dniem rosną, szefowie państw euro, KE i EBC powinny bez zwłoki rozpocząć realizację planu B - zabezpieczenia strefy euro bez Grecji" - czytamy w "Die Welt".

"Sueddeutsche Zeitung" podkreśla, że "idea europejska to coś więcej niż tylko euro". Nawet jeśli Grecja będzie zmuszona do powrotu do swojej waluty narodowej, Europa będzie nadal zobowiązana do pomocy - przewiduje komentator. "Europa nie upadnie, jeśli upadnie euro w Grecji" - zapewnia "SZ". Poważnym zagrożeniem dla Europy byłoby natomiast pogodzenie się z upadkiem europejskiego kraju, "niezależnie od tego, jak dziwny jest jego rząd".

Zdaniem "Frankfurter Rundschau" obecnemu rządowi w Atenach brak jest "nie tylko doświadczenia, lecz także europejskiego ducha". "Rząd w Atenach nigdy nie zamierzał rozwiązać problemu zadłużenia wspólnie z innymi rządami europejskimi, lecz zawsze przeciwko nim. Zamiast współpracy preferował szantaż i konfrontację" - czytamy w "FR".

>>> Polecamy: Grexit kontra Polska. Co dla nas będzie oznaczać wyjście Grecji ze strefy euro?

Komentator podkreśla, że odpowiedzialność za kryzys w stosunkach z UE spada na Tsiprasa. Jak dodaje, fiaskiem zakończyła się jednak także antykryzysowa polityka Angeli Merkel. Jej zabiegi o rozwiązania kryzysu za pomocą "presji na oszczędzanie i kompromisów" wobec krajów pogrążonych w kryzysie nie ustabilizowała unii walutowej, lecz przeciwnie osłabiły ją - czytamy w "Frankfurter Rundschau".

Berliński "Tagesspiegel" apeluje do przywódców UE, by odrzucili ideologiczne spory i zajęli się praktycznymi działaniami. "UE powinna być na tyle dojrzała, by móc pozostawić poza sobą ideologiczne wojny. Dyskusję o tym, czy w Europie rządzi neoliberalizm, czy też bardziej skuteczna byłaby teoria Johna Maynarda Keynesa o wydawaniu przez państwo pieniędzy w czasie kryzysu, ma charakter raczej teoretyczny. "Wybiła godzina pragmatyków" - podkreśla "Tagesspiegel".