Szukająca sposobów na zmniejszenie uzależnienia od gazu importowanego z Rosji UE wysyła ostatnio sygnały, że przypomniała sobie o ogromnych złożach tego surowca, zalegających pod piaskami Algierii. Kraj ten był prekursorem eksportu skroplonego gazu, jednak w ostatnich latach, trapiony permanentnym kryzysem gospodarczym tracił stopniowo na znaczeniu.

Prekursor LNG

Na początku kwietnia 2015 r. bez większego rozgłosu minęła okrągła rocznica pewnego wydarzenia, od którego zaczęła się jedna z rewolucji na dzisiejszym rynku energii. Równo 50 lat temu z portu Arzew w Algierii wypłynął pierwszy w pełni komercyjny transport skroplonego gazu ziemnego – LNG. Ładunek kupiony przez ówczesny Gaz de France (dziś po wielu przekształceniach – Engie) trafił do francuskiego Havru. Algieria była więc prekursorem w zastosowaniu na komercyjną skalę technologii LNG, która kilkadziesiąt lat później zaczęła wywracać światowy porządek, zbudowany wokół tradycyjnych tras przesyłu gazu. A sam kraj poniekąd padł ofiarą tych zmian, nie potrafiąc dostosować się do nowych warunków, choćby wzrostu znaczenia rynku spot.

Algieria to ciągle ważny dostawca gazu do UE, pokrywający kilkanaście procent importu, to jednak dwa razy mniej niż Rosja. Złoża gazu ma bajeczne, potwierdzone konwencjonalne zasoby to 4,5 biliona m sześc. Dochodzi do tego gaz niekonwencjonalny, które również mają być olbrzymie. A co najważniejsze Algieria ma potężną infrastrukturę, zdolną wysłać niemal 100 mld m sześc. gazu rocznie - gazociągami do Włoch i Hiszpanii oraz jako LNG. 

>>> Czytaj też: Inwestorzy uciekają przed Grecją do bezpiecznych przystani. Cena złota rośnie

Brakuje piasku na pustyni?

Tymczasem według najnowszych danych amerykańskiej rządowej Agencji Informacji Energetycznej (EIA) w 2013 r. Algieria wyeksportowała zaledwie 42 mld m sześc. Niewykorzystane ponad 50 mld zdolności to mniej więcej jedna trzecia importu Unii z Rosji i pięć razy więcej, niż w 2020 r. Unia chce sprowadzać budowanym tzw, korytarzem południowym, m.in. z basenu Morza Kaspijskiego.

W ciągu ostatnich lat państwowy monopolista gazowy i naftowy Sonatrach rozbudował oba terminale eksportowe LNG – Skikda i Arzew, ale dalej pracują one grubo poniżej swoich możliwości.

Skoro infrastruktura jest na miejscu, a kraj jej nie wykorzystuje, oznacza to, że szwankuje sektor wydobycia. I rzeczywiście, zgodnie z miejscowym prawem, we wszystkich projektach wydobywczych większość udziałów musi mieć Sonatrach. Nie ma jednak na to pieniędzy, bo w zasadzie całe dochody ze sprzedaży ropy i gazu są topione w pogrążonej w permanentnym kryzysie gospodarce. Na przykład, kupując społeczny spokój rząd hojnie subsydiuje mieszkańcom prąd, gaz czy benzynę. Według MFW na subsydia te idzie ponad 10 proc. PKB!

>>> Czytaj też: Gaz-System rozpoczyna prace projektowe dla połączenia Polska–Litwa

Państwowy monopol dusi wydobycie

Pieniądze mają zagraniczni inwestorzy, ale – rzecz oczywista – niespecjalnie palą się do ich wykładania na projekty, nad którymi nie dostaną odpowiedniej do wkładu kontroli. Kółko się więc zamyka i zostanie zamknięte, dopóki rząd w Algierze będzie się upierał przy kontrolowaniu za pośrednictwem Sonatrach wszystkich przedsięwzięć.

– My, Europejczycy chwilowo nie inwestujemy zbyt wiele w Algierii, a rurociągi albo nie są wykorzystywane w całości albo i wcale. Algieria mogłaby być bezpiecznym źródłem dla UE, więc powinniśmy mieć z tym krajem bliższe relacje – oświadczył na początku czerwca unijny komisarz ds. energii i klimatu Miguel Arias Cañete. Zapowiedział jednocześnie zwołanie „na początku przyszłego roku” biznesowego forum, aby przedyskutować powody niedoinwestowania algierskich zdolności produkcyjnych.

Cañete przypomniał na przykład, że Algieria preferuje kontrakty długoterminowe, podczas gdy rynki skłaniają się już raczej do bieżących transakcji spot. Dlatego KE chce w rozmowach z władzami w Algierze naciskać na zmianę tego podejścia i szersze otwarcie furtki dla inwestycji w wydobycie.

Co jest zasadniczym warunkiem pchnięcia gazu do Unii? o tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl