Zanim zapadną jakiekolwiek polityczne decyzje, pomocy może potrzebować greckie społeczeństwo.

Tak uważa analityk finansowy z domu maklerskiego BOŚ Łukasz Bugaj. Ekspert wskazuje, że w sytuacji, gdy Ateny nie potrafią się porozumieć z wierzycielami, rośnie prawdopodobieństwo wyjścia Grecji ze strefy euro.

Analityk podkreśla, że w greckich bankach nie ma pieniędzy, co może przyspieszyć decyzję Aten o wprowadzeniu własnej waluty.

W Grecji nadal nieczynne są banki. Greków obowiązuje dodatkowo dzienny limit wypłat z bankomatów, wynoszący 60 euro. W rzeczywistości w części maszyn chwilami brakuje banknotów o nominalne 20 euro, stąd Grecy realnie mogą pobrać banknot o wartości 50 euro. Ta zasada nie obowiązuje obcokrajowców. Spekuluje się, że ograniczenia mogą zostać przedłużone do końca tygodnia. Wszystko zależy od tego czy dojdzie do porozumienia na wieczornym szczycie strefy w euro w Brukseli.

>>> Polecamy: Kto tak naprawdę chce powrotu drachmy? Grecja czy może jednak Niemcy?