Z pomysłem przyszła Obywatelska Partia Demokratyczna, która jest przeciwna wspólnej walucie. Zdaniem jej lidera Petra Fialy, ewentualne wystąpienie Grecji ze strefy euro mogłoby być pretekstem, który pozwoli uchronić Czechy przed przyjęciem euro. Jednak jego obaw nie podziela szef rządu, Bohuslav Sobotka, który oświadczył w Izbie Poselskiej, że występując z taką propozycją na forum europejskim Czesi wyglądali by jak Marsjanie. Dodał, że w jego ocenie aktualnie ważniejsze są zupełnie inne problemy.

Kwestia przyjęcia przez Czechy wspólnej waluty była przez wiele lat odkładana. Zaprzysięgłym przeciwnikiem tego kroku był nie tylko poprzedni premier Petr Neczas, ale i długoletni prezydent Vaclav Klaus. I choć po zmianie władzy nie zapadły deklaracje o przyjęciu euro, to jednak uruchomiono mechanizmy umożliwiające ten proces.

Pomysły opozycji nie podobają się również zwykłym obywatelom, którzy coraz chętniej spoglądają w kierunku eurozony. Wielu z nich mówi, że wstydzi się za to, że kiedy przyszedł czas na podjęcie tego kroku, niektórzy szukają wymówek.

>>> Czytaj też: Ceny na Litwie po wejściu do euro strefy idą w górę