Hawana

Hawana

źródło: ShutterStock

Tylko w ciągu pierwszych pięciu miesięcy br. położoną na Morzu Karaibskim wyspę odwiedziło ponad 1,7 mln turystów. To wzrost aż o 15 procent w stosunku do roku ubiegłego. Co więcej, dwucyfrowy przyrost liczby turystów utrzymywał się w każdym z pięciu analizowanych miesięcy, a największy 21-procentowy wzrost zanotowano w maju. W całym 2014 roku Kubę odwiedziły 3 mln osób.

Do Hawany coraz chętniej przybywają Niemcy, Wenezuelczycy i Peruwiańczycy, ale zdecydowanym liderem jest tutaj Kanada, z ponad 779 tys. turystów, którzy odwiedzili w tym roku państwo zlokalizowane w archipelagu Wielkich Antyli. Ale czy rzeczywiście są to Kanadyjczycy? Turysta podróżujący na Wyspy Karaibskie przez Kanadę nie musi być przecież obywatelem Kraju Klonowego Liścia .

Wiele osób podróżujących na Kubę właśnie przez Kanadę, to Amerykanie, którzy chcą odwiedzić magiczną wyspę jeszcze zanim stosunki pomiędzy Waszyngtonem i Hawaną zostaną znormalizowane, a Kuba stanie się „zwyczajna”.

- Zaobserwowaliśmy znaczący skok w liczbie rezerwacji ze strony klientów z USA, po tym jak prezydent Obama ogłosił złagodzenie restrykcji wobec Kuby. Wynika to z faktu, że ludzie chcą zobaczyć Hawanę jeszcze zanim wszystko się tam zmieni – podkreśla Jury Krytiuk, pracownik kanadyjskiej agencji turystycznej A. Nash Travel, która specjalizuje się w organizowaniu wycieczek na Kubę. Oczywiście mamy również rezerwacje od Kanadyjczyków, ale tutaj liczby raczej się nie zmieniają – dodaje.

>>> Czytaj też: Embargo od ponad 50 lat. Zobacz, ile straciła Kuba w wyniku amerykańskich sankcji

Kubański rząd nie ujawnia dokładnej liczby obywateli USA, którzy odwiedzili wyspę w ostatnich miesiącach. Amerykanie mogą dostać się na Kubę na dwa sposoby. Po pierwsze, mogą skorzystać z usankcjonowanego przez kubańskie władze wyjazdu edukacyjnego (takowe są organizowane m.in. dla uczniów i studentów). Po drugie - udać się na wyspę za pośrednictwem państw, które oferują bezpośrednie loty na do Hawany (np. Kanadę, Meksyk czy Panamę). Amerykańskie agencje turystyczne wciąż nie posiadają w swojej ofercie wycieczek na Kubę. Ma to związek z obustronnym embargiem gospodarczym pomiędzy Hawaną i Waszyngtonem.

Z danych opublikowanych przez agencję Associated Press, która powołuje się na wyliczenia ekonomisty Jose Luisa Perello Cabrera z Uniwersytetu w Hawanie wynika, że w ciągu pierwszych pięciu miesięcy tego roku Kubę odwiedziło około 51 tysięcy obywateli amerykańskich (w analogicznym okresie roku ubiegłego było to ok 37 tysięcy osób).

Kuba jest obecnie drugim najpopularniejszym kierunkiem turystycznym na Karaibach. W tym zestawieniu przegrywa jedynie z Republiką Dominikany. W najbliższych latach wyspa ta może jednak spodziewać napływu turystów z USA. Ma to związek z porozumieniem zawartym przez Baracka Obamę i Raula Castro, które znosi część ograniczeń handlowych i barier gospodarczych pomiędzy obydwoma krajami. Carnival Corp., brytyjsko-amerykański armator, otrzymał już zgodę na organizowanie wycieczek na Kubę od przyszłego roku. Czarterowe loty do Hawany do swojej oferty wprowadziła również linia lotnicza JetBlue Airways.

Serwis Airbnb ma w swojej ofercie ponad 2000 domów gościnnych na Kubie. Turyści z USA wciąż mają jednak problemy, aby znaleźć na wyspie luksusowe zakwaterowanie. Z wyliczeń kubańskiego Ministerstwa Turystyki wynika, że kraj ten dysponuje obecnie 61 tysiącami pokoi hotelowych.

- Amerykanie spodziewają się pięciogwiazdkowych hoteli, tymczasem Kuba dysponuje co najwyżej ośrodkami o standardzie cztery gwiazdki plus – podkreśla Jury Krytiuk. Wydaje mi się, że w tym momencie Kuba nie jest przygotowana na tak znaczący napływ turystów – dodaje.