Turystyczne pustynie. Oto najrzadziej odwiedzane kraje na świecie

Ten tekst przeczytasz w 7 minut
11 lipca 2015, 05:31
Tradycyjna wioska w Sudanie Południowym.
Najmłodsze państwo świata wciąż odzyskuje siły po zakończonej w maju ubiegłego roku wojnie domowej. Nie dziwi więc fakt, że turyści wolą unikać podróżowania w ten niebezpieczny region. Podobnie jak w przypadku Gwinei Równikowej, wykonywanie zdjęć na ulicach Sudanu Południowego jest surowo zabronione. Atrakcje turystyczne? Przede wszystkim unikalna fauna i flora. Sudan Południowy zamieszkują wielkie stada takich gatunków zwierząt jak topi, bawół afrykański, słoń afrykański czy też lew. Zdecydowanie warto odwiedzić stolicę kraju - Dżubę. Miasto to zostało założone w 1922 roku przez greckich handlarzy. Na taką wycieczkę warto jednak zdecydować się dopiero wtedy, gdy w Sudanie będzie troszeczkę bezpieczniej./ShutterStock
Tajlandia, Grecja, Włochy czy też Chiny – wymienienie najpopularniejszych kierunków turystycznych nie przysparza nam wielkich kłopotów. A co z miejscami, których turyści unikają jak ognia? Serwis „Business Insider” postanowił przyjrzeć się tej sprawie i przygotował zestawienie najrzadziej odwiedzanych państw na świecie.

Tajlandia, Grecja, Włochy czy też Chiny – wymienienie najpopularniejszych kierunków turystycznych nie przysparza nam wielkich kłopotów. A co z miejscami, których turyści unikają jak ognia? Serwis „Business Insider” postanowił przyjrzeć się tej sprawie i przygotował zestawienie najrzadziej odwiedzanych państw na świecie.

Miejsce 10. Turkmenistan
W Turkmenistanie – podobnie jak w Korei Północnej – turyści muszą korzystać z usług „obowiązkowego przewodnika”, który zaprowadzi ich jedynie w te miejsca, w które powinni trafić. Jedną z największych atrakcji turystycznych tego kraju są bez wątpienia „Wrota Piekieł” w wiosce Derweze – gigantyczny otwór o średnicy 70 m, w którym od ponad 40 lat nieustannie pali się gaz ziemny. Zdecydowanie warto odwiedzić również stolicę kraju Aszchabad, która dzierży światowy rekord pod względem liczby budynków wykonanych z marmuru.
Miejsce 9. Gwinea Bissau
Niewielka liczba turystów w tym zachodnioafrykańskim kraju to przede wszystkim efekt fatalnej infrastruktury. Jeszcze niedawno loty na Gwineę oferowały portugalskie linie lotnicze TAP. Niestety wycofały ten kierunek ze swojej oferty po tym, jak lokalna policja zmusiła portugalskich pilotów do zabrania na pokład samolotu lecącego do Lizbony 74 uchodźców z Syrii. Jeśli jednak uda wam się jakimś cudem dostać do Gwinea Bissau, to powinniście koniecznie odwiedzić Archipelag Bijagos, na który składa się ponad 88 przepięknych wysp.
Miejsce 8. Libia
Libia jest wciąż ogarnięta nieustającymi konfliktami zbrojnymi. W kraju tym dochodzi również do licznych zamachów, a największy port lotniczy (Tripoli International Airport) został zamknięty w sierpniu 2014 roku z powodu bombardowań. Jeśli jednak zdecydujemy się na ryzykowną podróż do Libii (np. lądując na mniejszym porcie lotniczym Mitiga), to możemy tam zobaczyć m.in. Leptis Magna – jedne z najlepiej zachowanych ruin starożytnego miasta rzymskiego, starówkę w Ghadhames, a także greckie budowle w Cyrenie.
Miejsce 7. Kiribati
Wyspy Kiribati są rzadko odwiedzane przez turystów przede wszystkim ze względu na swoją niedostępność. Najłatwiej dostać się tu z Fidżi (samoloty latają raz na dwa tygodnie). Największą atrakcją turystyczną Kiribati jest wyspa Kiritimati, zwana również Wyspą Bożego Narodzenia. Kiritimati jest nie tylko największym atolem wchodzącym w skład tego państwa, lecz także największą wyspą koralową na świecie.
Miejsce 6. Gwinea Równikowa
Otrzymanie wizy turystycznej do Gwinei Równikowej graniczy z cudem. Chyba, że posiadamy obywatelstwo Stanów Zjednoczonych. Wówczas nie będziemy musieli przechodzić całej biurokratycznej wędrówki. Jeśli jednak uda nam się zdobyć wizę, to musimy przygotować się na fakt, że ten afrykański kraj dysponuje fatalną infrastrukturą. Co warto zobaczyć w Gwinei Równikowej? Park Narodowy Mont Alen, znajdującą się na południu wyspy Bioko malowniczą plażę oraz wulkan Pico de Malabo, który wręcz zachęca do wspinaczek. Ważna informacja: Wykonywanie jakichkolwiek zdjęć na ulicach Gwinei Równikowej może zakończyć się pobytem w areszcie.
Miejsce 4. Wyspy Marshalla
Podobnie jak w przypadku Kiribati, podróż na zlokalizowane na Oceanie Spokojnym Wyspy Marshalla wymaga dużej dawki samozaparcia. Na międzynarodowe lotnisko w stolicy kraju Majuro najłatwiej dolecieć z Fidżi oraz Hawajów. Warto udać się przede wszystkim na atol Bikini - 36 wysepek, które otaczają lagunę o powierzchni 594 km². W wodach laguny spoczywa wiele wraków okrętów z okresu II wojny światowej zatopionych w wyniku prób atomowych w ramach Operacji Crossroads. Jest to więc nie lada gratka dla amatorów nurkowania.
Miejsce 3. Tuvalu
Na Tuvalu można dostać się w zasadzie jedynie z Fidżi (samolotem, który lata raz na dwa tygodnie). Tuvalu posiada zaledwie 8 km utwardzonych dróg. Mieszkańcy używają głównie rowerów i motorowerów. Łączność między wyspami odbywa się za pomocą radiotelefonów, a rozmowy międzynarodowe tylko przez satelitę. Turyści, którzy decydują się przylecieć na Tuvalu są zazwyczaj zachwyceni gościnnością tubylców. Spotkamy tu również rajskie plaże, malownicze atole oraz unikalną faunę i florę. Z odwiedzeniem Tuvalu warto się jednak śpieszyć. Z najnowszych badań wynika, że w ciągu najbliższych 40 lat, większość terytorium tego kraju może znaleźć się pod wodą.
Miejsce 2. Somalia
Trwająca przez 33 lata wojna, niestabilny rząd, muzułmańscy ekstremiści i prawo szariatu. Czy trzeba dodawać coś jeszcze? Somalia przez lata solidnie pracowała na status kraju, od którego turyści powinni trzymać się z daleka. Jedno z niewielu relatywnie bezpiecznych miejsc w Somalii to stolica kraju Mogadiszu. I to ona powinna stać się celem naszej ewentualnej podróży do tego afrykańskiego kraju. W Mogadiszu warto odwiedzić słynną katedrę, meczet Fakhr al-Din oraz stare miasto Hammawein. Niewątpliwą atrakcją jest również rafa koralowa ciągnąca się od Mogadiszu do granic z Kenią
Miejsce 1. Nauru
Nauru, to trzecie (po Monako i Watykanie) najmniejsze państwo na świecie (21,3 km² powierzchni), a liczba jego mieszkańców nie dochodzi nawet do 10 tysięcy. Na wyspę możemy dostać się jedynie samolotem odlatującym kilka razy w tygodniu z Brisbane w Australii. Nauru to piękna malownicza wysepka z widokami, które zapierają dech w piersiach. Turyści nie muszą nawet wynajmować samochodu, bo kraj ten można obejść na piechotę dookoła w ciągu jednego dnia. Nie trzeba również zastanawiać się nad wyborem najlepszego hotelu, bo w Nauru znajdują się zaledwie dwie takie placówki. Dlaczego warto tu przyjechać? Choćby dlatego, że to najrzadziej odwiedzane państwo na świecie.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Tematy: turystyka
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj