Nowa Huta 2.0. Logistyka zamiast przemysłu
– Urodziłem się w Hucie, mój tata przez 35 lat pracował w tym kombinacie za mną. Pierwsza idea miasta piętnastominutowego była tu 70 lat temu. Wtedy pracowało w tym miejscu 35 tys. osób. To musimy przywrócić – mówił Wojciech Warian, prezes miejskiej spółki KNHP, Kraków Nowa Huta Przyszłości. Za nim rozciągają się puste tereny. Miasto doprowadziło już drogi, a nawet ścieżki rowerowe i punkty ładowania samochodów elektrycznych. Brakuje jeszcze pracownikow. To wkróce ma się zmienić. Pojawił się pomysł, by wskrzesić Nową Hutę.
– Ten teren potrzebuje rewitalizacji, a Kraków potrzebuje transformacji gospodarczej i rozwoju. Nowa Huta, choć urbanistycznie piękna, ma pewne deficyty, jeśli chodzi o miejsca pracy. Ten projekt jest początkiem większej zmiany – przekonywał Aleksander Miszalski, prezydent Krakowa.
Chwilę później, wraz z prezesem i właścicielem spółki 7R, wmurowali kamień węgielny pod nową inwestycję – 7R Hub Nowa Huta. To największe w Europie centrum logistyczno-magazynowe zlokalizowane w mieście. Jak słyszę, Kraków prześcignął Bukareszt, Marsylię czy Berlin.
Przez lata w stolicy Małopolski brakowało tego typu obiektów. Deweloper ze swoim pomysłem trafił na podatny grunt. Przyszedł do włodarzy miasta, którzy szukali pomysłu na Nową Hutę, która zaczęła się degradować.
Na razie jest pole, będą magazyny
W ciągu roku, do maja 2027 roku, na terenie Centrum Logistyczno-Przemysłowego Ruszcza powstanie 230 tys. mkw. powierzchni magazynowej. Powiększy to cały zasób Krakowa mniej więcej o jedną piątą. Inwestycja 7R, warta ok. 1 mld zł, ma być początkiem zmian całego obszaru.
W 2018 roku Kraków zarezerwował w tym miejscu aż 228,56 ha pod inwestycje logistyczno-magazynowe. 7R zainwestował jeko pierwszy. Teraz miasto wystawia na sprzedaż kolejne tereny położone po sąsiedzku z rozpoczynającą się inwestycją. Jak dowiedział się „Forsal”, zainteresowanych jest kilka innych firm z branży. Wkrótce mają zostać podpisane kolejne umowy.
Przekonywać ma ich lokalizacja: w pobliżu drogi krajowej nr 79, blisko budowanego węzła S7, podłączenie do linii kolejowej oraz przyłącza energetyczne, a także – w przyszłości – niewielka odległość do projektowanej linii krakowskiego metra. Lokalizację chwalą też najemcy 7R.
– Mamy umowy wstępne na kilkadziesiąt tysięcy metrów. Mam nadzieję, że do maja–czerwca będziemy mogli ogłosić te firmy. Zainteresowanie jest duże, bo takiego projektu w Krakowie brakowało. Mamy pewność, że gdy pojawią się pierwsze mury, to jeszcze uatrakcyjni naszą ofertę – mówi „Forsalowi” Andrzej Wroński, prezes 7R.
Kraków czeka na swój czas?
Ze startu budowy najbardziej cieszył się „krakus” – Tomasz Lubowiecki, założyciel 7R. Firma powstała w Krakowie, ale przez lata nie zbudowała tu ani jednego obiektu. W czasie przemówienia przyznawał, że to dla niego projekt niezwykle emocjonalny.
– Budowaliśmy „fabryczki”, fabryki w całej Polsce, tylko nie tutaj. Bo w Krakowie nie było na to miejsca. Teraz to się zmieniło. Tego, czego zabrakło w ostatnich dwudziestu latach w tym mieście, to myślenie, że przemysł i produkcja są nam potrzebne. Metropolie naszej skali – Monachium, Walencja, Lyon, Mediolan – rozwijają się także przemysłowo, jeśli chodzi o nowoczesne technologie, te przyjazne środowisku. To jest potrzebne, żeby miasto się rozwijało – mówił ze sceny Lubowiecki.
Zaznaczył, że w kompleksie 7R Hub Nowa Huta będzie miejsce nie tylko na magazyny, ale także na lekki i nowoczesny przemysł.
