Akademik nie dla każdego

Planując zamieszkanie poza domem rodzinnym, przyszły żak może wybierać pomiędzy tradycyjnym miejscem w domu studenckim bądź stancją, wynajęciem mieszkania lub pokoju. Decyzja powinna być podyktowana indywidualnymi preferencjami, ale często jest też uzależniona od ceny. Najtańsze z rozwiązań to zamieszkanie w akademiku. Niestety takie miejsca często przyznawane są tylko studentom pochodzącym z miejscowości najbardziej oddalonych od uczelni oraz takim o najniższym dochodzie. Nie jest to także dobre rozwiązanie dla osób, które lubią się uczyć w ciszy. Więcej prywatności na pewno zapewni mieszkanie lub chociażby pokój. Jest to oczywiście wyższy koszt, ale nie trzeba wynajmować od razu całego lokalu dla siebie. – Pojedyncze pokoje można znaleźć już w cenie niewiele większej od tych w akademiku, a jeżeli posiadamy znajomych, o podobnych planach do naszych, to wspólny wynajem, pozwoli rozłożyć koszty na kilka osób – mówi Jarosław Sadowski, ekspert firmy Expander.

Kto wcześniej planuje, ten mniej płaci

Jak wynika z najnowszego raportu Szybko.pl., Metrohouse i Expandera, w nadchodzącym czasie można się spodziewać dużego ożywienia na rynku nieruchomości wtórnych. Będzie ono spowodowane typowym jesiennym wzrostem aktywności kupujących i wynajmujących. Sytuacja ta ma miejsce między innymi za sprawą studentów, którzy zaczynają poszukiwania mieszkań. Powoduje to stopniowy wzrost cen wynajmu nieruchomości. Dlatego Jarosław Sadowski z Expandera podkreśla – Wcześniejsze rozpoczęcie poszukiwań ułatwia znalezienie ciekawszej oraz tańszej oferty. Warto więc myśleć o tym już w lipcu. Początek wakacji to czas kiedy wielu studentów rezygnuje z wcześniej zajmowanych mieszkań i opuszcza je, wyjeżdżając na wakacje w rodzinne strony, zwalniając tym samym miejsca dla nowych lokatorów.

Dobrze skonstruowana umowa pozwoli uniknąć nieprzyjemności

Podpisanie umowy o wynajem mieszkania wiąże się z dużą odpowiedzialnością. Od postanowień w niej zawartych zależy bezpieczeństwo, komfort oraz przede wszystkim koszty ponoszone przez wynajmującego. Niedoczytanie bądź przeoczenie któregoś z punktów może doprowadzić do nieprzyjemności i konsekwencji finansowych.

Na co jeszcze warto zwrócić uwagę?

Niektóre rzeczy na pozór mogą wydawać się mało istotne, jednak po przeprowadzce często okazują się dużym problemem. Słabe połączenie komunikacyjne i duża odległość od uczelni mogą sprawić, że okolica, która wydawała nam się niezwykle atrakcyjna, straci cały swój urok. Problemu potrafią przysporzyć również głośni i hałaśliwi sąsiedzi oraz tacy, przez których będziemy obawiać się o własne bezpieczeństwo. Nieszczelne okna staną się udręką nie tylko, kiedy na dworze zrobi się zimno, ale także
w momencie zapłaty rachunków za ogrzewanie. Jeżeli lokal nie jest wyposażony w sprzęty podstawowego użytku, będzie to także oznaczało dodatkowe koszty. Nie chodzi oczywiście o zaawansowany sprzęt AGD, ale np. o biurko, które konieczne jest studentowi do nauki. Opłacalne jest też spisanie stanu liczników przed wprowadzeniem się, tak aby nie płacić za poprzednich lokatorów.

Student ubezpieczony – to student odpowiedzialny

Wykupienie ubezpieczenia OC to dodatkowy wydatek, ale decydując się na nie, często zapłacimy mniej niż za szkody wyrządzone sąsiadowi, np. jeśli zalejemy mu mieszkanie. Przyczyną może być pęknięty wężyk do pralki, cieknący kran, ale nie tylko. Do nieszczęścia doprowadzi również awaria instalacji wodnej pod posadzką lub nieszczelność systemu centralnego ogrzewania. – Od przyczyny awarii zależy to, kto zostanie obciążony kosztami. Skutki wywołane nieszczelnością instalacji powinny zostać pokryte przez właściciela mieszkania lub z jego ubezpieczenia. Za te wywołane z powodu naszej nieuwagi musimy jednak zapłacić sami – mówi Jarosław Sadowski, Expander i dodaje – Oczywiście można powiedzieć, że wielu wypadkom da się zapobiec, chociażby wyłączając sprzęty w mieszkaniu na czas nieobecności. Nie zawsze jednak jesteśmy w stanie przewidzieć każdą sytuację.