Ateny od kilku już dni czekają na przedstawicieli Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Europejskiego Banku Centralnego, Komisji Europejskiej, a także funduszu, z którego Grecja ma dostać kolejny pakiet finansowy. Ma on wynieść około 86 miliardów euro.

Rozmowy w sprawie nowej pożyczki dla Grecji miały rozpocząć się w piątek. Powodem ich wstrzymania były warunki stawiane przez władze w Atenach. Według greckich źródeł rządowych opóźnienie nie wynika z kwestii politycznych, czy dyplomatycznych. Chodzi jedynie o techniczne ustalenia tego, gdzie i kiedy mają być prowadzone negocjacje. Początkowo strona grecka chciała umieścić ekspertów z Brukseli w ekskluzywnym ośrodku wypoczynkowym położonym 45 km od Aten. Zdaniem części rządu miało to złagodzić klimat rozmów.

>>> Czytaj też: Grecja, Rosja i teorie spiskowe. Czy Putin zdradził Ateny?

Ostatecznie jednak zdecydowano się na hotel w centrum stolicy. Otwartą sprawą pozostaje to, do jakich miejsc będą mieli dostęp przedstawiciele unijni. Greckie źródła podają, że eksperci oczekiwani są w Atenach jutro, a rozmowy rozpoczną się następnego dnia.

Wciąż nie wiadomo, co stanie się z olbrzymim długiem greckim, którego redukcji domagają się Ateny. Jak do tej pory Euroland nie chce się zgodzić się na jego redukcję.