Drożyzna, bezrobocie i korupcja. Krym został skazany na rosyjskość

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
14 września 2015, 09:27
0. Krym
Krym/Forsal.pl
Krym nadal odcięty od świata i skazany na Rosję. Mieszkańcy anektowanego półwyspu chwalą nowych gospodarzy za inwestycje drogowe, a jednocześnie skarżą się na drożyznę, bezrobocie i korupcję.

Na Półwyspie Krymskim nie działają zagraniczne sieci telefonii komórkowej. Internet funkcjonuje z przerwami. Międzynarodowymi kartami kredytowymi można zapłacić tylko w nielicznych hotelach. Większość bankomatów obsługuje tylko te wydane przez rosyjskie instytucje.

Mieszkańcom Krymu najtrudniej zaakceptować coraz większe bezrobocie i gwałtowny wzrost cen. "Ciężko się żyje, gdy drożeją z dnia na dzień owoce, warzywa i inne podstawowe produkty spożywcze" - mówi korespondentowi Polskiego Radia szefowa miejscowej Polonii Józefa Myszkowska.

Wielu mieszkańców półwyspu skarży się na nepotyzm i korupcję. Natomiast chwalą Rosję za inwestycje drogowe. Remonty trwają na trasach dojazdowych do najważniejszych ośrodków turystycznych nad Morzem Czarnym i w najuboższych dzielnicach Symferopola.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj