O 15.00 w Brukseli spotykają się unijni ministrowie spraw wewnętrznych, by omówić plan Komisji.

Według relacji unijnych dyplomatów, Polska nie mówi już - „Nie, bo nie”, teraz mówi już - „Tak, ale” dla przyjęcia uchodźców. Dyskusja dotyczy na razie procesu rozsyłania imigrantów, nie ma mowy o tym dla ilu konkretnie imigrantów unijne kraje znajdą domy. "Jest za wcześnie, żeby mówić o liczbach, bo trwają negocjacje i będą trwały przez najbliższe dni” - dodał minister. Rafał Trzaskowski dał do zrozumienia, że najnowszy plan Komisji jest możliwy do zaakceptowania, bo wpisano do niego oddzielanie imigrantów zarobkowych od uchodźców i lepszą ochroną granic zewnętrznych Unii. Polska - jak relacjonował minister - zabiega o kolejne zmiany.

„Diabeł tkwi w szczegółach, o których nie chce mówić, gdzie musimy zadbać o to, by wszystkie postulaty, zwłaszcza te dotyczące przepływów uchodźców, były zapewnione” - powiedział minister. Polska chce, by poza Unią stworzone zostały punkty rejestracyjne, gdzie będzie następowała weryfikacja czy osoby, które chcą przedostać się do Europy to uchodźcy, czy imigranci zarobkowi. Pojawiły się postulaty, że to powinny być zamknięte obozy, przeciwko czemu protestują organizacje broniące praw człowieka.

Jeśli chodzi o sam tryb podejmowania decyzji w sprawie przyjmowania uchodźców, to według Polski powinna ona być jednomyślna. Nie należy tego robić większością głosów - argumentuje Warszawa i dodaje, że to zbyt poważne sprawy związane z bezpieczeństwem państwa.

>>> Czytaj też: Niemcy zamykają granice. Spektakularna zmiana w polityce Merkel

Na polskich granicach bez zmian

Sytuacja na granicy polsko - niemieckiej jest stabilna, nic nadzwyczajnego się nie dzieje - zapewnia generał Andrzej Pilaszkiewicz, zastępca Komendanta Głównego Straży Granicznej. W związku z masowym napływem uchodźców wczoraj władze Niemiec przywróciły kontrole na swoich granicach. Generał Andrzej Pilaszkiewicz powiedział w radiowej Jedynce, że unijne prawo przewiduje taką możliwość w nadzywczajnych sytuacjach, jeżeli dany kraj członkowski dojdzie do wniosku, iż fala imigrantów zagraża bezpieczeństwu publicznemu. Przywrócić kontrolę można jednorazowo na 10 dni, w sumie łącznie na okres do 30 dni - dodał generał Pilaszkiewicz. Zapewnił, że polska straż jest gotowa, by w każdej chwili, w razie potrzeby, również przywrócić kontrole na granicach. Dodał, że polskie granice są bezpieczne. Straż odnotowuje pojedyncze przypadki prób przewozu nielegalnych imigrantów z Węgier - raz, dwa razy w tygodniu. Służby panują jednak nad sytuacją.

Ewa Kopacz deklaruje, że Polska będzie solidarna z Unią Europejską w sprawie kryzysu imigracyjnego, ale nie za wszelką cenę. Premier zapowiedziała, że Polska nie zgodzi się na automatyzm w kwestii tak zwanych kwot uchodźców. Ewa Kopacz przyznała, że poprosiła szefową MSW o dokonanie inspekcji polskich granic. Raport w tej sprawie Teresa Piotrowska ma przedstawić na jutrzejszym posiedzeniu rządu. Ewa Kopacz zapowiedziała, że jeśli otrzyma komunikat o jakimkolwiek zagrożeniu dla Polski, granice naszego kraju zostaną objęte kontrolą. "Przyjmiemy tylu uchodźców, na ilu nas stać (...) ale obiecuję Polakom, że nie okażemy się czarną owcą Europy, ale też nie pozwolimy na to, aby nasze interesy były w jakikolwiek sposób lekceważone" - zakończyła premier.

Szczecin ma opracowane procedury

Szczecin ma opracowane procedury na wypadek napływu cudzoziemców - zapowiedział na konferencji prasowej prezydent miasta Piotr Krzystek. W wypadku przybycia uchodźców z Bliskiego Wschodu zostaną uruchomione podobne działania, jakie były przygotowywane kilka miesięcy wcześniej podczas eskalacji konfliktu na Ukrainie.

Prezydent Krzystek uspokoił, że miastu nie grozi niekontrolowany napływ cudzoziemców: "Potencjalny pobyt uchodźców musi być zorganizowany. Nie wyobrażam sobie aby przebywali oni na dworcu głównym w Szczecinie albo na którymś z placów. Wszystkim musimy zapewnić bezpieczeństwo".

Magistrat podkreśla, że ewentualne zadania dotyczące pobytu i opieki uchodźców będą realizowane dopiero na sygnał wojewody zachodniopomorskiego i po wcześniejszym wyczerpaniu czynności podejmowanych przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa.