Takiego ruchu na rynku mieszkaniowym jeszcze nie było. Deweloperzy budują najwięcej w historii. Z raportu Lion's Banku wynika, że od początku roku firmy budowlane rozpoczęły 54 tysiące inwestycji. Tak dobrze nie było nawet w 2007 roku, w czasie ostatniego boomu budowlanego.

Autor raportu Bartosz Turek wyjaśnia, że za tak dużą liczbą budów stoi coraz większy popyt. Potencjalni klienci ustawiają się w kolejkach, by zdobyć wymarzone mieszkanie. Ekspert zwraca uwagę, że większość nieruchomości kupuje się za gotówkę.

To zasługa rekordowo niskich stóp procentowych. Spowodowały one odpływ kapitału z lokat bankowych i obligacji. Część osób, które kupują teraz mieszkania chce je w przyszłości wynajmować i w ten sposób czerpać z nich zyski.
Duża liczba budowanych mieszkań sprawia, że ceny nieruchomości będą w najbliższym czasie stabilne i nie powinny gwałtownie rosnąć. Bartosz Turek uważa jednak, że za dwa lata wartość metra kwadratowego może nieco spaść.

Lokale, które są budowane w tej chwili, trafią na rynek za dwa lata. Zdaniem eksperta nie można wykluczyć, że wtedy podaż będzie przewyższać popyt. W takiej sytuacji możliwa jest przecena.

Analityk zwraca też uwagę, że cały czas rośnie liczba pozwoleń na budowę. Tylko w sierpniu wydano pozwolenia na budowę ponad siedmiu tysięcy lokali.

>> Czytaj też: Nie radzisz sobie ze stresem? Zdecydowanie unikaj tych zawodów