Amerykański prezydent podkreślił, że wciąż jest gotów, aby wspólnie wypracować wyjście z obecnej sytuacji:

"Powiedziałem prezydentowi Putinowi, że jestem gotów do wypracowania, za jego pośrednictwem, politycznego rozwiązania w rozmowach z Al-Asadem i Iranem. Jednak wyłącznie militarna próba wzmocnienia prezydenta Syrii, przez Rosję i Iran, pogrąży ich w bagnie" - mówił prezydent USA.

Barack Obama podkreślił, że Władimir Putin uważa za terrorystów zarówno Państwo Islamskie, jak i umiarkowane ugrupowania rebeliantów domagające się odejścia Al-Asada. "To przepis na katastrofę" - mówił amerykański prezydent, który dodał, że ataki na cele umiarkowanych rebeliantów, wzmacniają dżihadystów.

Obama przyznał, że dotychczasowe prowadzone przez Stany Zjednoczone programy wsparcia dla umiarkowanej opozycji nie funkcjonują tak jak powinny. Dodał, że USA przygotują programy szkoleniowe dla kurdyjskich bojowników walczących z Państwem Islamskim na wschodzie Syrii.

>>> Czytaj też: Koszty migracji liczy się nie tylko w pieniądzach. Ile Europa zapłaci za kryzys?