Głosowanie poprzedziły trzydniowe debaty nad założeniami programowymi nowego rządu, który przedstawił też wstępny plan budżetowy na 2016 rok. Zakłada on recesję na poziomie 2,3 proc. w tym roku i 1,3 proc. w roku następnym, jak również wzrost bezrobocia do 26 proc. Grecki dług wzrośnie i w 2016 roku wyniesie ponad 333 miliardy euro, co będzie stanowiło prawie 200 proc. greckiego PKB.

Rząd Aleksisa Tsiprasa zamierza jak najszybciej wprowadzić w życie reformy oszczędnościowe uzgodnione z Brukselą, co wiąże się między innymi ze znacznym wzrostem podatków i kolejnymi obniżkami emerytur. Minister gospodarki Jorgos Statakis powiedział w parlamencie, że jeśli Grecy wytrzymają nadchodzące zmiany, pod koniec przyszłego roku rozpocznie się w kraju wzrost gospodarczy. Opozycja oskarżyła rządzącą Syrizę, że ponownie zwodzi społeczeństwo i w rzeczywistości za kilka miesięcy Grecja znajdzie się w jeszcze gorszej sytuacji ekonomicznej, niż jest teraz.

W piątek greccy ministrowie przedstawią pierwszy zestaw reform, który parlament musi przegłosować do 15 października. Wtedy Ateny otrzymają 2 miliardy euro z trzyletniego programu wsparcia o łącznej wartości 86 miliardów euro.

>>>  Polecamy: Brexit byłby koszmarem dla brytyjskich inwestorów? Coraz więcej firm boi się wyjścia kraju z UE