Donald Tusk ostrzegł, że kryzys migracyjny będzie się pogłębiał, co może uniemożliwić swobodne przemieszczanie się w ramach strefy Schengen. Dlatego należy zadbać o spójność Unii. Szef Rady Europejskiej podkreślił wagę ochrony granic zewnętrznych Wspólnoty.

Zdaniem Tuska, jeśli nie potrafimy wspólnie zaradzić kryzysowi, to narażamy na zniszczenie dotychczasowe osiągnięcia Unii. Obecna sytuacja - jak podkreślił - wymaga nadzwyczajnych działań, poświęcenia i solidarności. Apelował, by wszystkie państwa zadbały o spójność Unii i porozumiały się w tym trudnym momencie.

Przewodniczący Rady zwrócił też uwagę na konieczność ochrony granic zewnętrznych Unii, bowiem - jak mówił - sytuacja będzie się pogarszać. "Należy, spodziewać się kolejnej fali uchodźców" - ostrzegał Donald Tusk. Poinformował o decyzji utworzenia do końca roku 11 "hot spotów" w Grecji i we Włoszech oraz wysłania na granice zewnętrzne znacznej liczby dodatkowego personelu.

Podczas debaty Donald Tusk był krytykowany za zbyt małą inwencję i niewystarczające naciski na państwa członkowskie, aby działały szybciej i wypełniały podjęte zobowiązania

Jean-Claude Juncker mówił z kolei, że trzeba być "elastycznym", jeśli chodzi o fundusze przeznaczane na uchodźców, ponieważ "mamy do czynienia z sytuacją wyjątkową". Szef Komisji Europejskiej zauważył, że nawet wśród dużych krajów nie czyni się wystarczających wysiłków finansowych, by rozwiązać kryzys migrantów.

ONZ-owski Urząd Wysokiego Komisarza do spraw uchodźców podał tymczasem, że w tym roku do europejskich wybrzeży Morza Śródziemnego dotarło już ponad 700 tysięcy uciekinierów, głównie z Syrii, Iraku i Afganistan, z tego 562 tysiące - do Grecji, a 140 tysięcy - do Włoch.

>>> Czytaj też: Prezydent Czech ostro o imigrantach: mają w kieszeniach tysiące dolarów, dzieci to dla nich żywe tarcze