Państwa regionu są w stanie dzielić się ciężarem kryzysu migracyjnego, który dotknął Europe, ale obawiają się zamknięcia granic przez poszczególne kraje Wspólnoty. Gdyby do tego doszło, musiałyby przyjąć tysiące przybyszów z Bliskiego Wschodu, którzy do tej pory tylko przemierzali przez Bałkany. O problemie tym dyskutowano w Sarajewie podczas zakończonej dzisiaj konferencji, poświęconej regionalnej współpracy w południowo-wschodniej Europie. W ciągu ostatnich miesięcy przez Bałkany zachodnie przeszło ponad pół miliona imigrantów.

W ostatnich dniach pojawiły się informacje, że Austria, Słowenia i Niemcy noszą się z zamiarem zamknięcia granic, a przynajmniej ograniczenia przyjmowania imigrantów. Jeśli by do tego doszło, to w trudnej sytuacji znalazłyby się Macedonia, Chorwacja i Serbia.

Wieczorem minister spraw wewnętrznych Serbii Nebojša Stefanović poinformował w telewizji B92, że Słowenia od kilku godzin nie przepuszcza przez swoją granicę z Chorwacją osób, które nie pochodzą z terenów dotkniętych wojną.

Powiedział, że w najbliższych godzinach rząd zdecyduje, jakie podjąć kroki, by kraj nie ucierpiał z powodu uszczelnienia granic przez państwa w regionie i gdyby zbyt duża liczba uchodźców została zmuszona do pozostania w Serbii.

Wczoraj minister spraw wewnętrznych Chorwacji Ranko Ostojić zapowiedział, że jego kraj nie będzie przyjmować imigrantów, jeśli zostanie zablokowane ich przejście na szlaku do Niemiec.

>>> Czytaj też: Kryzys uchodźców to dopiero początek. Wojny klimatyczne zatrzęsą światem, Pentagon już widzi problem