Przed odczytaniem tekstu orędzia Putin i ponad tysiąc osób zgromadzonych na Kremlu uczcili pamięć dwóch żołnierzy, którzy zginęli w trakcie syryjskiej operacji. W opinii prezydenta Rosji należy bezwzględnie walczyć z terrorystycznym ugrupowaniem nazywanym Państwem Islamskim.

Rosyjski przywódca podkreślił, że wysyłając armię na Bliski Wschód chciał zapobiec powrotowi do kraju tych, którzy przeszli na stronę terrorystów.

Porównał przy tym światowy terroryzm do hitlerowskiego nazizmu XX wieku. Zwrócił też uwagę na konieczność stworzenia międzynarodowej koalicji antyterrorystycznej. Ostrzegł też, że nie wszyscy na świecie rozumieją taką potrzebę wskazując, że w sąsiadującej z Syrią Turcji są ludzie, którzy dorabiają się fortun na handlu z terrorystami.

Prezydent Rosji oskarżył tureckie władze o sprzyjanie terrorystom. W orędziu wygłoszonym na Kremlu Władimir Putin nazwał zestrzelenie rosyjskiego samolotu przez tureckie myśliwce „zdradą” i „nożem wbitym w plecy”. Gospodarz Kremla dał do zrozumienia, że nie stawia znaku równości między narodem tureckim, a władzami tego kraju. Zaznaczył, że Rosjanie szanują Turków i mają wśród nich wielu przyjaciół.

W jego opinii za zestrzelenie rosyjskiego bombowca odpowiadają ci którzy mają władzę i pomagają terrorystom. Prezydent Rosji zapowiedział, że Moskwa nie będzie reagować nerwowo na incydent lotniczy, ale odpowiedzialnie i konsekwentnie. -„Jeśli ktoś myśli, że z odpowiedzialności za podłe wojenne przestępstwo, i zabójstwo naszych ludzi wykręci się jakimiś ograniczeniami w inwestycjach, to głęboko się myli. Jeszcze nie raz przypomnimy o tej sprawie.” - oświadczył rosyjski przywódca. Władimir Putin oskarżył część tureckich elit o dorabianie się na handlu z terrorystami.


>>> Czytaj też: Erdogan: Jeśli znajdą się dowody na współpracę z ISIS, odejdę ze stanowiska