W jaki sposób Bureau of Labor Statistics zbiera tego typu informacje? Szuka ochotników, którzy mają za zadanie rejestrować przez jedną dobę wszystkie wykonywane czynności minuta po minucie. Badanie to nazywa się „Wykorzystanie czasu przez Amerykanów” - pisze portal Quartz.com

Rezultatem przeprowadzonej analizy jest niezwykle szczegółowa mapa zachowań społeczeństwa, pokazująca jak typowe jednostki o określonych zmiennych (wiek, płeć, wykształcenie itp.) spędzają czas. Praca Bureau of Labor Statistics pokazuje, jak szybko zmienia się codzienna rutyna Amerykanów. Pomiędzy 2004 a 2014 rokiem dokonał się ogromny postęp technologiczny i komunikacyjny, który nie do poznania zmienił społeczne przyzwyczajenia.

Twórcy badania dokonali interesującego porównania osób w wieku 20-29 lat z 2004 roku i 10 lat później (czyli tzw. Millenialsów). Wnioski są w wielu miejscach zaskakujące.

O ile mogliśmy się akurat spodziewać, że młodzi obecnie znacznie więcej czasu spędzają w Internecie, o tyle porównanie innych aspektów życia wskazuje na całkowite przekształcenie modelu życia młodych. Na niekorzyść Millenialsów. Przynajmniej przy konserwatywnym potraktowaniu wyników. Czy jednak na pewno tak powinniśmy je odczytywać?

Okazuje się, że współczesna młodzież dużo więcej czasu niż poprzednia generacja spędza na tzw. „higienie osobistej” (spanie, troska o wygląd i zdrowie) – średnio o ponad 25 minut dziennie. Jest na to jednak racjonalnie wytłumaczalne. Średni czas przeznaczany na sen wzrasta bowiem w całym społeczeństwie, a nie tylko wśród osób w wieku 20-29 lat.

Millenialsi pracują i angażują się w czynności powiązane z pracą średnio o 10 minut krócej, niż osoby w tym samym wieku w 2004 roku. Należy jednak przy tym uwzględnić, że gospodarczy kryzys z 2008 roku zmienił na niekorzyść sytuację i perspektywy młodych na rynku pracy. Różnica ta wynika głównie ze wzrostu wskaźnika bezrobocia dla tej grupy wiekowej: podczas gdy w 2004 roku bez pracy pozostawało 23 proc. młodych, w 2014 roku odsetek ten wzrósł do 26,1 proc.

W czym Millenialsi są natomiast lepsi od kolegów z poprzedniego pokolenia? Poświęcają więcej czasu na prace domowe, edukację oraz wolontariat. Najbardziej zaskakujące jest jednak, że chętniej niż rówieśnicy w 2004 roku czytają. Czyżby teza o „śmierci książki” w kontekście dynamicznego rozwoju nowych technologii okazała się fałszywa? Poprawa czytelnictwa wynika jednak w dużej mierze ze sprawnego kolportowania treści za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Millenialsi pracują mniej, jednak nie wynika z tego, że wypracowują mniej. Zmienił się bowiem charakter pracy, ważniejsza jest także jej efektywność.

>>> Czytaj także: Pracownik to frajer? W Polsce to biedniejsi płacą na bogatszych