Turyści z Chin szturmują Białoruś. "Czerwona turystyka" kwitnie

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
11 stycznia 2016, 10:41
Mińsk, Białoruś
Mińsk, Białoruś/ShutterStock
Białoruś staje się atrakcyjna dla turystów z Chin oferując tak zwaną "czerwoną turystykę".

Miejscowe Ministerstwo Sportu i Turystyki radzi przy tym hotelarzom aby w warunkach kryzysu obniżali ceny. Obecnie pokój w hotelu 3 gwiazdkowym na kosztuje często drożej niż sąsiednich krajach.

Mianem "" określa się oferty, obejmujące zwiedzanie miejsc związanych z rewolucją październikową, partią komunistyczną i drugą wojną światową. Cieszą się one ostatnio sporym powodzeniem wśród przyjezdnych - zwłaszcza z Chin, czy Wietnamu. Zdaniem władz mogą przynieść znaczące dochody do państwowego budżetu.

Michaił Partnoj, wiceminister sportu i turystyki powiedział mińskiej telewizji ONT, że niepokoi go spora liczba wolnych miejsc zarówno w hotelach jak i sanatoriach. Zaznaczył, że nie należy dopuszczać do sytuacji gdy Białoruś będzie drogim krajem dla turystów.

"W warunkach kryzysu nie należy stosować wysokich cen. Trzeba zarabiać przyciągając jak najwięcej odwiedzających"- podkreślił wiceminister. Zwrócił uwagę, że na Białoruś nadal najchętniej przyjeżdżają turyści z Rosji. Polacy są na szóstym miejscu - tuż za Chińczykami.

>>> Czytaj też: Hotele pękają w szwach. Najgorzej jest w górskich ośrodkach

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj