Od 2007 r., kiedy wprowadzono możliwość wybrania sobie dostawcy, do końca listopada 2015 r. na zmianę zdecydowało się 378 tys. gospodarstw domowych.

Wrażenie robi również dynamika – po pierwszych latach, kiedy zdarzało się to sporadycznie – od 2012 r. ruszyła lawina. Sprzedawcę zmienia kilkadziesiąt tysięcy Polaków rocznie. W 2014 r. ze swoim dotychczasowym dostawcą energii rozstało się ponad 150 tys. gospodarstw domowych. W ubiegłym roku liczba transferów wzrosła o jedną trzecią.

Mimo imponującego wzrostu Polaków wciąż można uznać za energetycznych konserwatystów – mamy ok. 14 mln gospodarstw domowych, na zmianę więc zdecydowało się ok. 2 proc. odbiorców. W Europie Zachodniej przepływy na rynku energii są znacznie częstsze.

Impulsem do dalszego rozwoju rynku może stać się organizowana przez Federację Konsumentów we współpracy z Urzędem Regulacji Energetyki akcja „Energia razem”, czyli grupowa zmiana sprzedawcy energii. Udział w akcji można zgłosić do 27 stycznia. Następnego dnia zostanie przeprowadzona odwrócona aukcja – wygrywa ten dostawca, który zaoferuje najniższą cenę. Na początku marca uczestnicy akcji dostaną indywidualne symulacje nowych rachunków i do połowy kwietnia będą mieli czas na decyzję, czy podpiszą nowe umowy. Według Federacji Konsumentów zainteresowanie udziałem w aukcji zgłosiło już 18 firm.

Taka aukcja nie jest polskim patentem, podobne ogłaszane są przez organizacje konsumenckie także w Europie Zachodniej. W Holandii, Danii, Belgii, Austrii, Słowenii, Portugalii, Hiszpanii, Francji, Wielkiej Brytanii i we Włoszech ponad 4 mln osób uczestniczyło w akcjach grupowej zmiany sprzedawcy energii. Ponad 800 tys. konsumentów zmieniło w ich wyniku sprzedawcę, co w przeliczeniu przyniosło im łącznie 730 mln zł oszczędności.

>>> Czytaj też: Jakie zmiany prawne czekają energetykę w 2016 roku?

Ile można zaoszczędzić?

A ile można zaoszczędzić w Polsce? To oczywiście zależy od zużycia energii i dotychczasowej taryfy. Z kalkulatora URE wynika, że oszczędności mogą sięgnąć nawet kilkudziesięciu złotych miesięcznie. Pamiętajmy jednak, że oszczędności dotyczą ceny energii i ewentualnie opłat stałych, za przesył zapłacimy tyle, co dotychczas. Co więcej, jeżeli zdecydujemy się na zmianę sprzedawcy, będziemy najprawdopodobniej otrzymywać dwie faktury – od dotychczasowego dostawcy za przesył energii i od nowego – już za samą energię. Firmy działające na rynku zastanawiają się nad porozumieniem, które umożliwiałoby wystawianie jednej faktury, to jednak raczej przyszłość.

Właśnie skomplikowane rozliczenia, ale też nieuczciwość niektórych sprzedawców hamuje dotychczasowy rozwój rynku. – Niestety często spotykamy się z nieuczciwymi, wprowadzającymi w błąd praktykami handlowców, które prowadzą do podejmowania przez konsumentów niekorzystnych dla nich decyzji, a co za tym idzie zrażają odbiorców energii do podejmowania aktywności – twierdzi prezes URE Maciej Bando.

Zmiany dostawców energii

infografika

O jakie nadużycia chodzi? Ukrywanie dodatkowych opłat albo wręcz usług. Część działających na rynku firm przyznaje, że energia jest jedynie częścią oferowanego pakietu – razem np. z abonamentem telefonicznym lub telewizją kablową.

Atutem takiej oferty, poza znacznym upustem cenowym, jest możliwość opłacania wielu usług u jednego dostawcy. Bywali jednak nieuczciwi sprzedawcy, po wizycie których klient dopiero po pewnym czasie orientował się, że dodatkowo zawarł np. umowę ubezpieczenia, a ewentualne rozwiązanie umowy wiąże się wysokimi karami umownymi. Stąd tak duże znacznie może mieć podjęcie akcji „Energia razem” przez Federację Konsumentów, która zapowiada, że umowy będą uczciwe i przejrzyste.

URE podkreśla, że przed podpisaniem umowy należy dokładnie zapoznać się z jej treścią, sprawdzając m.in. nazwę dostawcy, określone w umowie opłaty, okres obowiązywania umowy czy warunki jej rozwiązania. Nie należy ulegać presji przedstawiciela handlowego czy kuriera namawiającego do szybkiego podpisania umowy bez uprzedniego jej przeczytania. Należy pamiętać również, że od niekorzystnej umowy można odstąpić. Konsument ma na to 14 dni od dnia jej zawarcia, ale tylko gdy kontrakt został podpisany poza lokalem firmy.

>>> Polecamy: Francuzi porzucają polski węgiel dla brytyjskiego atomu