Debata Parlamentu Europejskiego o sytuacji politycznej w Polsce rozpocznie się o 16:30. Tomasz Poręba sugerował, że pomysł rezolucji w sprawie naszego kraju wyszedł od europosłów Platformy Obywatelskiej. "Zapytaliśmy na tym spotkaniu polityków PO, czy to prawda, że oni inicjują próbę przygotowania rezolucji na temat Polski. Żaden z nich, zapytany wprost, nie odpowiedział na to pytanie. Apelujemy o informację, pytamy, czy to prawda, że również oni i ich grupa polityczna EPL jest za tym, żeby tę rezolucję przygotowywać w sytuacji, kiedy jesteśmy przed decyzją Komisji Weneckiej, kiedy jest procedura Komisji Europejskiej" - zastanawiał się eurodeputowany PiS.

>>> Czytaj też: Polska w centrum uwagi Europy - dziś debata w PE. Kto będzie nas bronił, a kto zaatakuje?

Tomasz Poręba stwierdził, że premier Szydło została "zaatakowana" w wypowiedziach europosłów PO - Adama Szejnfelda i Tadeusza Zwiefki. Chwalił za to koncyliacyjny ton innego polityka Platformy - Jana Olbrychta. "Widać pęknięcie PO" - powiedział Tomasz Poręba.

Jego zdaniem, dodanie rezolucji do debaty o Polsce, służy niepotrzebnemu podgrzaniu atmosfery. "Jest próba obudowania tej debaty rezolucją, czyli forsowania tego tematu polskiego, rozbrajania kolejnych punktów rezolucji na temat Polski przez najbliższe 2 tygodnie czy to w Polsce, czy to w mediach zachodnich, czy to w Parlamencie Europejskim i instytucjach unijnych" - mówił Tomasz Poręba. Zaznaczył, że takie działanie jest niewskazana szczególnie w obliczu rozpoczęcia dialogu Warszawy z Brukselą.

Tomasz Poręba dodawał, że Prawo i Sprawiedliwość chce dyskutować o sytuacji w Polsce "w oparciu o fakty".

W debacie polska premier na pewno wystąpi dwa razy - na początku i po pierwszych oświadczeniach szefów grup politycznych, bądź ich zastępców, po czym debata będzie kontynuowana. Strona polska chce trzeciego wystąpienia Beaty Szydło na zakończenie debaty, po oświadczeniach wszystkich europosłów.

>>> Polecamy: Schulz nie wycofuje się ze słów o "putinizacji" Polski. "Atmosfera w PE jest napięta"