Według Pałacu Elizejskiego, Francja wesprze Tunezję miliardem euro. Suma ta zostanie rozłożona na pięć lat i ma pomóc wydźwignąć tunezyjską gospodarkę z kryzysu.

Mimo, że premier Habib Essid bronił w Paryżu sytuacji ekonomicznej swojego kraju, to jednak Tunezja była widownią manifestacji i gwałtownych starć z siłami porządkowymi ludzi protestujących przeciwko rosnącemu bezrobociu. Jeden funkcjonariusz zginął, ponad trzysta osób odniosło obrażenia. Napięta sytuacja sprawiła, że wprowadzono godzinę policyjną.

Gospodarka Tunezji jest oparta głównie na turystyce. Ta załamała się po zamachach terrorystycznych, które miały zniechęcić ludzi do odwiedzania tego kraju i pogrążyć go w ekonomicznym i społecznym chaosie. To właśnie stamtąd pochodzi najwięcej dzihadystów. 

>>> Czytaj też: Finansowy skandal w Rosji. "Bank Kremla" bankrutuje, możni stracą pieniądze?