O konsekwencjach masowego przetwarzania i analizowania informacji dostępnych w internecie rozmawiali specjaliści podczas konferencji "Prywatność w dobie Big data".

Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych Edyta Bielak Jomaa podkreśla, że żyjemy czasach, w których informacje są dobrem powszechnym i dostępnym. W ogromnych zbiorach jedne informacje generują kolejne i następne. Z takich informacji korzystamy na co dzień, nawet nie zdając sobie z tego sprawy - na przykład korzystając z różnych aplikacji w smartfonie, sprawdzając natężenie ruchu w danym miejscu, czy sprawdzając informacje o korkach ulicznych, korzystając z map.

Edyta Bielak Jomaa zaznacza, że zagrożenia pojawiają się wtedy, gdy neutralne i anonimowe informacje - pozostawione podczas aktywności w sieci - zostają połączone dzięki algorytmom informatycznym. "Jeżeli automatycznie przetwarzane są nasze dane o zdrowiu mamy do czynienia z wchodzeniem w sferę naszej intymności. Do tej sfery należą także dane na temat naszych przekonań politycznych, religijności, czy światopoglądu. To rodzi zagrożenie" - zaznacza Edyta Bielak Jomaa.
Jak podkreśla GIODO - można też wyobrazić sobie, że Big data mogą wkroczyć w sferę wolności człowieka - gdy na podstawie analiz powstaną informacje o możliwych przyszłych zachowaniach osoby profilowanej - na przykład o prawdopodobieństwie popełnienia przez kogoś przestępstwa.

Profesor Jerzy Stefanowski z Politechniki Poznańskiej podkreśla, że wiele zależy od nas samych, od tego czy świadomie korzystamy w internetu, czy stosujemy ustawienia prywatności: "Czy przeciętny użytkownik obserwuje parametry swojej przeglądarki? Czy sprawdza jakie usługi są włączone - raczej nie. Trzeba starać się interesować informacjami na ten temat, co pewien czas włączyć w przeglądarce opcję czyszczeni tak zwanych "ciasteczek"czy historii. Warto próbować dowiadywać się więcej na temat zagrożeń i nie korzystać z sieni zupełnie nieświadomie" - powiedział Jerzy Stefanowski.

Maciej Groń z ministerstwa cyfryzacji wiąże duże nadzieje z rozporządzeniem Komisji Europejskiej na temat ochrony prywatności. Ma ono zawierać konieczność projektowania nowych rozwiązań w uwzględnieniem ich wpływu na prywatność. Na podstawie tego rozporządzenia ma być rozszerzona ochrona danych osobowych nie tylko o informacje personalne, ale wszelkie, które mogą być z nimi połączone.

Nowe rozporządzenie ma być stosowane bezpośrednio we wszystkich krajach unijnych. Rozporządzenie ma także zobowiązywać podmioty spoza Europy do działające w UE do przestrzegania norm unijnych, pod sankcjami finansowymi. Dokument może być przyjęty wiosną tego roku, ale kraje unijne miałyby 2 lata na jego wdrożenie.

>>> Czytaj też: Cicha władza. To dzięki niej USA i UE zatrzymały Rosję na Ukrainie